AS: Aby lekarz dostał 100 proc. zasiłku, musi być zgłoszony do kwarantanny przez pracodawcę. Co w sytuacji, gdy nie zgadza się z jego oceną?
MB: Nie zgadzam się ze zdaniem, że musi być zgłoszony przez pracodawcę. Droga zgłoszenia do inspekcji sanitarnej nie ma tutaj znaczenia. Pracodawca stwierdza natomiast, czy kwarantanna lub izolacja jest efektem kontaktu, który nastąpił związku z wykonywaniem obowiązków z umowy o pracę. Jeśli uzna, że nie, wypłaci tylko 80% zasiłku lub przekaże swoje zdanie ZUS w przypadku mniejszych podmiotów. W pierwszej sytuacji medyk powinien wystąpić o rozstrzygnięcie do ZUS, w drugiej Zakład orzeknie sam. W obu przypadkach pozostaje jeszcze odwołanie do sądu pracy. Tam lekarz będzie miał pełen wachlarz środków dowodowych: dokumenty, przesłuchania świadków, opinie biegłych.
Dużo łatwiej mają osoby zatrudnione na kontraktach, które same składają oświadczenie o związku decyzji sanepidu z kontaktem.
Czy sformułowanie „obowiązkowa kwarantanna lub izolacja wynika ze styczności z osobami chorymi z powodu COVID-19 w związku z wykonywaniem obowiązków wynikających z zatrudnienia w podmiocie leczniczym” – jest wystarczająco jasne? Czy jest tu pole do interpretacji? Czy wystarczy kontakt z zakażonym pacjentem, czy muszą być spełnione dodatkowe przesłanki (takie jak np. brak odpowiedniego zabezpieczenia)?
Niefortunne jest odniesienie przepisu do styczności z osobami chorymi na COVID-19. Osoba chora to ktoś u kogo po zakażeniu wirusem SARS-CoV-2 rozwinęły się objawy choroby COVID-19. Powstaje jednak pytanie co z osobami, które miały styczność z nosicielami bezobjawowymi? Moim zdaniem ci medycy również powinni otrzymać podwyższony zasiłek, choć pracodawcy mogą chcieć przyjąć inną interpretację.
Drugi kłopot sprawia powiązanie izolacji, więc i zachorowania, z wykonywaniem zawodu. Związek ten nie zawsze jest oczywisty, szczególnie gdy szpital zapewnia środki ochronne. Sprawy dotyczące zakażeń są trudne, bo wirusa nie widać, gdy wchodzi do organizmu. Dlatego musimy polegać na domniemaniach, a te zawodzą w sytuacjach granicznych. Dowód związku przyczynowego spoczywa zaś na lekarzu. Łatwiej jest w przypadku kwarantanny, bo GIS nie uznaje za przypadek lekarza udzielającego świadczeń w środkach ochronnych, więc będziemy mieć do czynienia głównie z jasnymi sytuacjami, np. gdy tych środków nie było.
W czasie epidemii należałoby oczekiwać od rządzących, że stworzą domniemania na korzyść lekarzy, które placówka lub ZUS musiałyby obalić, np. twierdząc, że nie było żadnego zakażonego pacjenta. Niestety, nie zdecydowano się na takie rozwiązanie.
Czy pracownik medyczny w ogóle może zgłosić się sam do sanepidu i uzyskać decyzję o kwarantannie? Wtedy dostaje zasiłek w wysokości 80 proc.?
Jak najbardziej można zgłosić się samemu. Sanepid działa na podstawie procedury administracyjnej i kieruje się zasadą prawdy obiektywnej. Każda wiarygodna informacja o kontakcie powinna skończyć się decyzją o kwarantannie – także pochodząca od zainteresowanego. Zasiłek powinien wynosić 100 procent w każdym przypadku, gdy odosobnienie jest skutkiem kontaktu w placówce.
Czy ten stuprocentowy zasiłek przysługuje tylko lekarzom pracującym w szpitalach, czy też może tylko w placówkach publicznych?
Zasiłek przysługuje osobom zatrudnionym w podmiotach leczniczych. Zgodnie z art. 4 ustawy o działalności leczniczej są to przedsiębiorcy, SPZOZ-y, jednostki budżetowe, instytuty badawcze, fundacje i stowarzyszenia lub ich jednostki organizacyjne, kościelne osoby prawne i jednostki wojskowe – w zakresie, w jakim prowadzą działalność leczniczą. Czyli mówimy o każdej osobie, która jest zatrudniona w placówce prowadzącej taką działalność i w związku z tą działalnością.
Czy przepis ten obejmuje wszystkich medyków, niezależnie od formy zatrudnienia czy miejsca pracy? Czy chirurg plastyczny pracujący w prywatnej klinice medycyny estetycznej też jest objęty tym uprawnieniem? Albo lekarz wykonujący kontrolne usg w sieci abonamentowej? Pytam o te świadczenia, bo nie są ratującymi życie i są finansowane ze środków publicznych.
Tak, przepis obejmuje wszystkich medyków, nie tylko ratujących życie lub udzielających świadczeń refundowanych. Wystarczy, że podmiot w którym pracują udziela świadczeń zdrowotnych.
Krótko mówiąc: w jakiej sytuacji medykom na kwarantannie przysługuje 100 proc. zasiłku, a kiedy 80 proc.? Czy są tu jeszcze jakieś wątpliwości?
Jak już mówiłem, wątpliwości dotyczą przede wszystkim kwestii dowodowych. Zasiłek w wysokości 100 procent podstawy wymiaru przysługuje osobom, które zakaziły się SARS-CoV-2 i są w izolacji lub miały kontakt z osobą zakażoną i są w kwarantannie – jeżeli ten kontakt był związany z wykonywaniem obowiązków zawodowych w podmiocie leczniczym. Kontakt nie musi nastąpić w trakcie udzielania świadczeń przez medyka, może to być np. na korytarzu, gdy lekarz szedł udzielać teleporad. Może też chodzić o kontakt z innym medykiem, który jest zakażony. Zasiłek przysługuje tylko osobom wykonującym zawody medyczne: lekarzowi, pielęgniarce, ratownikowi medycznemu, fizjoterapeucie, diagnoście laboratoryjnemu. Jeśli kontakt nastąpił bez związku z udzielaniem świadczeń, a także gdy kwarantanna jest skutkiem powrotu zza granicy – przysługuje zasiłek w wysokości 80% podstawy. To samo dotyczy okresu kwarantanny przed 1 kwietnia 2020 r.
Na pytania odpowiadał adw. Marcin Bogdanowicz.
Fragmenty wywiadu znalazły się w artykule pt. „Lekarz na kwarantannie nie zawsze z pełnopłatnym zwolnieniem” opublikowanym w Dzienniku Gazecie Prawnej. Z całym artykułem można się zapoznać tutaj: https://serwisy.gazetaprawna.pl/zdrowie/artykuly/1480879,lekarz-na-kwarantannie-zasilek-chorobowy.html
A my dziękujemy red. Agacie Szczepańskiej za zgodę na publikację wywiadu.