fbpx
Zaznacz stronę

prawnicy

+ lekarzom

Blog o prawie dla medyków.

Piszemy jak wykonywać zawód zgodnie z przepisami i nie narażać się na odpowiedzialność.

Prawnicy

Lekarzom

Czy wiesz, że…

Lekarz rezydent skierowany do pracy przy zwalczaniu epidemii COVID-19 może złożyć wniosek do Ministra Zdrowia o zaliczenie okresu skierowania na poczet rezydentury.

Piszemy, by pomagać.

Adw. Agnieszka Terlecka-Ludwiniak
Adw. Marcin Bogdanowicz

Wspólnie prowadzimy Kancelarię Prawa Prywatnego i Medycznego w Warszawie. Specjalizujemy się w obsłudze lekarzy i podmiotów leczniczych. Bronimy lekarzy w sprawach o błędy medyczne.

[Czytaj więcej…]

BLOG O PRAWIE DLA MEDYKÓW.

Jak wykonywać zawód zgodnie z przepisami i uniknąć roszczeń.

COVID-19 jako choroba zawodowa

W ostatnim czasie pojawia się coraz więcej pytań, czy COVID-19 jest chorobą zawodową. Z naszych doniesień wynika, że pracodawcy często nie chcą zgłaszać zachorowania na COVID-19 jako choroby zawodowej. Czy mają do tego prawo? Czy...

Telemedycyna a kasa fiskalna

Izolacja społeczna wprowadzona w czasie epidemii spowodowała znaczny wzrost zainteresowania telemedycyną. Objęło ono zarówno sektor publicznych, jak i prywatnych usług zdrowotnych, wskutek czego wzrosło zainteresowanie internetowymi...

Telemedycyna w stacjach dializ

Rozporządzeniem Ministra Zdrowia zmieniającym rozporządzenie w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (Dz.U. z 2020 r. poz. 612) wprowadzono możliwość udzielania przez lekarzy świadczeń przy...

Tarcza antykryzysowa dla medyków

Dziś postanowiliśmy podsumować w jednym miejscu wszystkie rozwiązania tarcz antykryzysowych, z których mogłaby skorzystać większość lekarzy, pielęgniarek i innych osób wykonujących zawody medyczne zatrudnionych na kontraktach. Oto...

Jak bronić się przed hejtem

W czasie epidemii w kierunku medyków płyną słowa uznania. #Bohaterwmasce, „dziękujemy!” – a za nimi także wielka pomoc od przedsiębiorców, organizacji pozarządowych i zwykłych ludzi. Jednak istnieje też „ciemna strona mocy”. W ostatnich...

Kwarantanna personelu na oddziale

W tej chwili załogi kilku oddziałów szpitalnych i domów pomocy społecznej w całej Polsce odbywają kwarantanny w swoich placówkach. Budzi to oczywiste kontrowersje, ale i unaocznia konflikt interesów i wartości powstały w takiej...

COVID-19 jako choroba zawodowa

W ostatnim czasie pojawia się coraz więcej pytań, czy COVID-19 jest chorobą zawodową. Z naszych doniesień wynika, że pracodawcy często nie chcą zgłaszać zachorowania na COVID-19 jako choroby zawodowej. Czy mają do tego prawo? Czy COVID-19 może być chorobą zawodową? Jakie prawa Wam przysługują i jakie kwoty w związku z tym możecie otrzymać? O tym piszemy poniżej.
 

W skrócie:

  • Z tytułu choroby zawodowej przysługuje szereg świadczeń nieprzewidzianych w przypadku „zwykłych” chorób.
  • Świadczenia te mogą otrzymać pracownicy etatowi, zatrudnieni na umowy cywilnoprawne oraz kontraktowi (na działalności gospodarczej).
  • Wysokość świadczeń sprawia, że warto upomnieć się o swoje prawa.
  • Czy COVID-19 jest chorobą zawodową i jak dochodzić świadczeń piszemy poniżej.

Choroba zawodowa a COVID-19

Choroba jest chorobą zawodową, gdy w wyniku oceny warunków pracy można stwierdzić, że została spowodowana działaniem czynników szkodliwych dla zdrowia występujących w środowisku pracy albo w związku ze sposobem wykonywania pracy, co stanowi tzw. „narażenie zawodowe” (art. 235¹ Kodeksu pracy). Choroba zawodowa musi być ujęta w wykazie chorób zawodowych. Wykaz ten stanowi załącznik do rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 30 czerwca 2009 r. w sprawie chorób zawodowych (t.j. Dz. U. z 2013 r. poz. 1367, dalej „RChZ”). Choroby zakaźne lub ich następstwa są w nim ujęte jako choroby zawodowe. COVID-19 jest zaś chorobą zakaźną (rozporządzenie Ministra Zdrowia z 27 lutego 2020 r. w sprawie zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2, Dz. U. Poz. 325, które objęło zakażenie SARS-CoV-2 przepisami o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń).

Na tą interpretację wskazuje również Minister Zdrowia, który uznał, że stwierdzenie choroby zawodowej w przypadku COVID-19 będzie odbywało się na takich samych zasadach jak w przypadku innych chorób zakaźnych (zob. https://nipip.pl/wp-content/uploads/2020/04/odpowied-z-MZ_Choroby_Zaka-ne.pdf).

Jeżeli więc będziecie w stanie wykazać, że w związku ze sposobem wykonywania pracy lub pracą wśród osób zakażonych z dużym prawdopodobieństwem doszło do zarażenia Was w pracy, choroba ta może być uznana za chorobę zawodową. Co ważne, COVID-19 może zostać uznany za chorobę zawodową niezależnie od okresu, jaki minął od zachorowania.

Komu przysługują świadczenia

Zarówno pracownicy etatowi, jak i kontraktowi (prowadzący działalność gospodarczą) posiadają obowiązkowe ubezpieczenie wypadkowe, tak więc niezależnie od formy zatrudnienia, Wasze zachorowanie może zostać uznane za chorobę zawodową. Dotyczy to także osób na stażu oraz umowie zlecenia (art. 5 ust. 3 ustawy z dnia 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (t.j. Dz. U. z 2019 r. poz. 1205 z późn. zm., dalej „USWP”). Stwierdzenie choroby zawodowej może nastąpić niezależnie od rozwiązania umowy z pracodawcą, byleby zakażenie nastąpiło w okresie zatrudnienia (art. 235² KP).

Świadczenia z tytułu choroby zawodowej

Z tytułu choroby zawodowej przysługują Wam następujące świadczenia:

  1. zasiłek chorobowy w wysokości 100% podstawy wymiaru – dla ubezpieczonego, którego niezdolność do pracy spowodowana została wypadkiem przy pracy lub chorobą zawodową;
  2. świadczenie rehabilitacyjne w wysokości 100% podstawy wymiaru – dla ubezpieczonego, który po wyczerpaniu zasiłku chorobowego jest nadal niezdolny do pracy, a dalsze leczenie lub rehabilitacja lecznicza rokują odzyskanie zdolności do pracy;
  3. zasiłek wyrównawczy – tylko dla ubezpieczonego będącego pracownikiem, którego wynagrodzenie uległo obniżeniu wskutek stałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu;
  4. jednorazowe odszkodowanie – dla ubezpieczonego, który doznał stałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu;
  5. jednorazowe odszkodowanie dla członków rodziny zmarłego ubezpieczonego lub rencisty;
  6. renta z tytułu niezdolności do pracy – dla ubezpieczonego, który stał się niezdolny do pracy wskutek choroby zawodowej;
  7. renta szkoleniowa – dla ubezpieczonego, w stosunku do którego orzeczono celowość przekwalifikowania zawodowego ze względu na niezdolność do pracy w dotychczasowym zawodzie spowodowaną chorobą zawodową;
  8. renta rodzinna – dla członków rodziny zmarłego ubezpieczonego lub rencisty uprawnionego do renty z tytułu choroby zawodowej;
  9. dodatek do renty rodzinnej – dla sieroty zupełnej;
  10. dodatek pielęgnacyjny;
  11. pokrycie kosztów leczenia z zakresu stomatologii i szczepień ochronnych oraz zaopatrzenia w przedmioty ortopedyczne.

Świadczenia te wypłacane są z ZUS.

Pamiętajcie, że świadczenia z tytułu choroby zawodowej nie będą Wam przysługiwać, jeżeli kwota Waszego zadłużenia w ZUS przekracza 6,60 zł w chwili złożenia wniosku o świadczenie – do czasu spłaty zadłużenia (art. 6 ust. 1 i 2 USWP).

Jeżeli jesteście zaś zatrudnieni na umowę o pracę:

  1. jeżeli stalibyście się niezdolni do wykonywania dotychczasowej pracy wskutek choroby zawodowej – pracodawca, na podstawie orzeczenia lekarskiego, ma obowiązek przenieść Was do innej odpowiedniej pracy (art. 231 KP);
  2. pracodawca może rozwiązać z Wami umowę o pracę bez wypowiedzenia, gdy Wasza nieobecność w pracy trwa dłużej niż 3 miesiące (art. 53 KP).

Jak zgłosić chorobę zawodową

  1. Co do zasady zgłoszenie zachorowania na chorobę zawodową należy do pracodawcy. Pracodawca ma bowiem obowiązek zgłosić właściwemu państwowemu inspektorowi sanitarnemu i właściwemu okręgowemu inspektorowi pracy każdy przypadek podejrzenia choroby zawodowej (art. 235 par. 1 KP).
  2. Zgłoszenia zachorowania możecie dokonać również sami właściwemu państwowemu inspektorowi sanitarnemu i właściwemu okręgowemu inspektorowi pracy. Przy czym jeżeli jesteście aktualnie zatrudnieni u tego pracodawcy, u którego nastąpiło zachorowanie, zgłaszacie podejrzenie zachorowania za pośrednictwem lekarza sprawującego nad Wami profilaktyczną opiekę zdrowotną (art. 235 par. 2² KP).
  3. Obowiązek zgłoszenia podejrzenia choroby zawodowej ma również lekarz lub dentysta, który podczas wykonywania zawodu powziął takie podejrzenie u pacjenta (art. 235 par. 2¹ KP) oraz lekarz orzecznik (art. 235 par. 2).

Na dalszym etapie zostaniecie skierowani do lekarza orzecznika, który wyda orzeczenie o rozpoznaniu choroby zawodowej. Skierowanie nie nastąpi, gdy podejrzenie choroby stwierdza sam lekarz orzecznik (par. 4 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 30 czerwca 2009 r. w sprawie chorób zawodowych, t.j. Dz. U. z 2013 r. poz. 1367).

Dopiero po rozpoznaniu choroby zawodowej przez lekarza orzecznika właściwy państwowy inspektor sanitarny będzie mógł wydać decyzję administracyjną o stwierdzeniu choroby zawodowej (par. 8 ust. 1 RChZ).

Pamiętajcie, że zgłaszanie i stwierdzanie choroby zawodowej nie różni się w przypadku pracowników zatrudnionych na różnych podstawach! (art. 5 ust. 3 USWP). Na każdym etapie postępowania dotyczącego stwierdzenia i rozpoznania choroby zawodowej przysługują Wam też środki odwoławcze, jeżeli nie będziecie zgadzać się z decyzją lekarza orzecznika lub sanepidu. Zgłoszenia zachorowania na COVID-19 możecie dokonać również w każdym czasie, gdyż ustawodawca orzekł, że nie ma okresu po którym stwierdzenie choroby zawodowej byłoby niemożliwe w przypadku chorób zakaźnych (załącznik do RchZ).

Odpowiedzialność pracodawcy

Niezgłoszenie choroby zawodowej albo podejrzenia o taką chorobę, nieujawnienie choroby zawodowej, albo przedstawienie niezgodnych z prawdą informacji, dowodów lub dokumentów dotyczących takiej choroby, niewykonanie nakazu lub nieudzielenie informacji sanepidowi – stanowi wykroczenie za które pracodawcy grozi kara grzywny nawet do 30 000 zł (art. 283 KP).

Czy jest o co walczyć?

No dobrze, ale czy warto przechodzić całą powyższą procedurę, aby stwierdzić zachorowanie na chorobę zawodową? Naszym zdaniem dla wielu z Was może to być korzystne rozwiązanie. Już sama analiza przepisów dotyczących świadczeń pieniężnych wskazuje, że kwota, jaką można uzyskać z ZUS wynieść może kilkanaście tysięcy złotych. Jednorazowe odszkodowanie przysługuje bowiem w wysokości 20% przeciętnego wynagrodzenia za każdy procent stałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu (art. 12 ust. 1 USWP). Obecnie jest to 984 zł za każdy 1% uszczerbku na zdrowiu (obwieszczenie Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 3 marca 2020 r. w sprawie wysokości kwot jednorazowych odszkodowań z tytułu wypadku przy pracy lub choroby zawodowej, M.P. Poz. 279).

O procentowym uszczerbku na zdrowiu, który ponieśliście w związku z zachorowaniem, orzeka lekarz orzecznik ZUS, do którego zostaniecie skierowani po złożeniu wniosku o świadczenie pieniężne (§6 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 18 grudnia 2002 r. w sprawie szczegółowych zasad orzekania o stałym lub długotrwałym uszczerbku na zdrowiu, trybu postępowania przy ustalaniu tego uszczerbku oraz postępowania o wypłatę jednorazowego odszkodowania Dz.U. Nr 243, poz. 1974). Przy zachorowaniu na chorobę zakaźną procent uszczerbku, który określić może lekarz ZUS wynosi od 0 do 100%, przy czym stopień uszczerbku na zdrowiu określa się w zależności od skutków, jakie choroba pozostawiła w narządach i układach. I tak np. uszkodzenia płuc i opłucnej (zrosty opłucnowe, uszkodzenia tkanki płucnej, ubytki tkanki płucnej) wiążą się z uszczerbkiem na zdrowiu rzędu 10 – 40% w zależności od tego, czy wystąpiła przy tym niewydolność oddechowa (załącznik do RWKJO). W związku z tym kwota, jaką można uzyskać za tego typu uszczerbek na zdrowiu, który może być częstym skutkiem zachorowania na COVID-19 wiązać się będzie z uzyskaniem świadczenia pieniężnego rzędu 9840 – 39 360 zł.

Podsumowanie

Zachorowanie na COVID-19 w wyniku zarażenia w miejscu pracy jest uznawane za chorobę zawodową. W związku z tym pracodawca ma obowiązek zgłoszenia Waszego zachorowania odpowiednim instytucjom państwowym. Dzięki temu wy lub Wasza rodzina zyskacie uprawnienia do dochodzenia z ZUS świadczeń, które mogą wynieść nawet kilkanaście tysięcy złotych. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, jak uzyskać te lub inne świadczenia z ZUS w związku z zachorowaniem na COVID-19, skontaktuj się z nami. Pomożemy!

Telemedycyna a kasa fiskalna

Izolacja społeczna wprowadzona w czasie epidemii spowodowała znaczny wzrost zainteresowania telemedycyną. Objęło ono zarówno sektor publicznych, jak i prywatnych usług zdrowotnych, wskutek czego wzrosło zainteresowanie internetowymi platformami do telemedycyny, szczególnie u osób prowadzących indywidualne praktyki. Ponieważ dla wielu z Was jest to nowa dziedzina, pojawia się wiele pytań z nią związanych. Jedno z nich dotyczy kasy fiskalnej. Wyjaśniamy czy trzeba ją mieć, by świadczyć usługi online.

W skrócie:

  • Kasa fiskalna jest obowiązkowa, gdy sprzedaż lub usługi są świadczone na rzecz osób nieprowadzących działalności gospodarczej oraz rolników ryczałtowych.
  • Rozporządzenie MF określa zwolnienia z używania kas, jednak usługi medyczne świadczone przez lekarzy i lekarzy dentystów są z nich wyłączone.
  • Lekarze nie muszą jednak używać kas fiskalnych świadcząc usługi telemedyczne, gdy spełnione są warunki opisane poniżej.

Stosowanie kasy fiskalnej

Zgodnie z art. 111 § 1 ustawy o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 106 ze zm., dalej „ustawa o VAT”) podatnicy sprzedający towary lub usługi na rzecz osób fizycznych, które nie prowadzą działalności gospodarczej oraz rolników ryczałtowych mają obowiązek prowadzić ewidencję sprzedaży przy użyciu kasy fiskalnej. Minister Finansów określił jednak wyjątki, na podstawie art. 111 § 8 ustawy o VAT wydając rozporządzenie z 28 grudnia 2018 r. (Dz.U. z 2018 r. poz. 2519, dalej „ZwolnieniaR”) wskazujące kto i kiedy jest zwolniony z używania kas fiskalnych.

Paragraf 4 ust. 1 pkt 2) lit. f) ZwolnieniaR wyklucza ze zwolnień usługi medyczne świadczone przez lekarzy i lekarzy dentystów. Jednakże § 4 ust. 3 pkt 2) ZwolnieniaR wprowadza wyjątek od tej zasady. Wyjątek pozwala skorzystać ze zwolnienia, gdy usługi są świadczone wyłącznie przy użyciu środków porozumiewania się na odległość lub ich rezultat jest przekazywany wyłącznie przy pomocy tych środków. Telemedycyna ewidentnie spełnia ten warunek.

Jednakże przepis wprowadza też drugą przesłankę zwolnienia, odsyłając do poz. 37 załącznika do rozporządzenia. Mianowicie zwolnienie stosuje się, jeżeli „świadczący usługę otrzyma w całości zapłatę za wykonaną czynność za pośrednictwem poczty, banku lub spółdzielczej kasy oszczędnościowo-kredytowej” na rachunek bankowy lub w SKOKu, „a z ewidencji i dowodów dokumentujących jednoznacznie wynika, jakiej konkretnie czynności dotyczyła”.

Jak to się ma do telemedycyny?

Portale do telemedycyny najczęściej nie pośredniczą w płatnościach, co znaczy, że otrzymujecie je bezpośrednio od klienta. Zapłata następuje przy pomocy PayU, BLIKa, Revoluta, kartą lub przelewem. Przelew nie budzi wątpliwości, jednak czy pozostałe metody pozwalają uzyskać zwolnienie?

Tak. W interpretacji indywidualnej 0111-KDIB3-2.4012.436.2017.1.ASZ z 6 listopada 2017 r. Dyrektor Krajowej Administracji Skarbowej potwierdził, że płatności przez platformy takie jak PayU czy Przelewy24 spełniają przesłanki do zwolnienia, gdyż następują za pośrednictwem banku, a otrzymujący płatność posiada dokumenty identyfikujące jednoznacznie usługę. (Podobnie wypowiedział się Dyrektor Izby Skarbowej w Warszawie w interpretacjach: 0111-KDIB3-2.4012.436.2017.1.ASZ, IPPP2/4512-128/15-6/RR, IPPP2/443-542/14-2/MT/DG, IPPP2/443-1127/13-2/KOM). Przesłanki spełni zatem także BLIK oraz Revolut. W odniesieniu do kart płatniczych, gdy płatność pobierana jest internetowo, Dyrektor KAS również potwierdził stosowanie zwolnienia – interpretacja indywidualna z 1 lutego 2018 r., 0115-KDIT1-1.4012.867.2017.1.AJ.

A zatem udzielając teleporad nie musicie się martwić kupnem kasy fiskalnej. Przepisy zwalniają Was z tego obowiązku. Pamiętajcie, że dotyczy to tylko świadczeń udzielonych w całości na odległość.

 

P.S. Bardziej dociekliwi zauważą, że powołane w tekście interpretacje zostały wydane przed wejściem w życie obecnego rozporządzenia w sprawie zwolnień. Spieszymy wyjaśnić: te rozporządzenia są wydawane na czas określony. Poprzednie wersje, obowiązujące w czasie wydania tych interpretacji, zawierały zapisy identyczne z poz. 37 załącznika do obecnego ZwolnieniaR.

Dodatek do wynagrodzenia? Roszczenie do ministra zdrowia

Z dniem 30 kwietnia 2020 r. weszło w życie rozporządzenie ministra zdrowia w sprawie standardów w zakresie ograniczeń przy udzielaniu świadczeń opieki zdrowotnej pacjentom innym niż z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem SARS-CoV-2 przez osoby wykonujące zawód medyczny mające bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem lub zakażeniem tym wirusem (Dz.U. z 2020 r. poz. 775). Rozporządzenie wprowadza znaczne ograniczenia dotyczące pracy w wielu miejscach dla pracowników medycznych, którzy udzielają świadczeń pacjentom z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem SARS-CoV-2.
 

W skrócie:

  • Rozporządzenie z 28 kwietnia 2020 r. zakazuje medykom pracującym z pacjentami COVID+ pracy z innymi pacjentami.
  • Minister Zdrowia zapowiedział dodatki do wynagrodzenia dla medyków objętych zakazem.
  • Dodatki zostały wprowadzone poleceniem ministra, które nie jest źródłem prawa.
  • Naszym zdaniem minister złożył jednak przyrzeczenie publiczne i jego dochowania można dochodzić przed sądem.
  • Roszczenia przysługują każdemu, kto został pokrzywdzony przy wyliczaniu lub przyznawaniu dodatków.

Jednostronne rozporządzenie

Rozporządzenie z 28 kwietnia 2020 r. szczegółowo reguluje kto, w jakim okresie i na jakich zasadach będzie objęty zakazem pracy z pacjentami niezakażonymi SARS-CoV-2. Nie ma w nim jednak ani słowa o rekompensacie w postaci dodatków do wynagrodzenia, które zapowiedział minister zdrowia Łukasz Szumowski. 20 kwietnia 2020 r. wraz z projektem rozporządzenia MZ opublikowało projekt polecenia, które minister miał wydać prezesowi NFZ oraz opis dodatków przewidzianych dla medyków. Czytaliśmy, że dodatek ma wynosić 50% wynagrodzenia ze szpitala jednoimiennego albo 80% wynagrodzenia z pozostałych miejsc pracy.

Rozporządzenie weszło w życie w niezmienionym kształcie, a NFZ 30 kwietnia 2020 r. rzeczywiście potwierdził wydanie polecenia. Jednak medycy napotkali duży problem. Kierownicy placówek nie wiedzieli jak wyliczyć należne im wynagrodzenia. Czy brać pod uwagę należność brutto, czy netto? Z dodatkami, czy bez? Powstał chaos. Tymczasem pracownicy pozostawali bezradni. Rozporządzenie, czyli jedyny wydany w tej sprawie akt prawny powszechnie obowiązujący, nie mówi nic o rekompensatach ani dodatkach. Nie tworzy zatem podstawy prawnej do roszczeń, które mógłby potem ocenić sąd powszechny. A konflikty z pewnością będą się pojawiać. Co zatem powinni zrobić medycy w razie sporu z pracodawcą?

Odpowiedzialność ministra

W naszej ocenie odpowiedzialność za wypłatę dodatków zgodnie z opublikowanymi zasadami ponosił będzie minister zdrowia. Zastosowanie znajdzie art. 919 § 1 Kodeksu cywilnego dotyczący przyrzeczenia publicznego. Stanowi on: „Kto przez ogłoszenie publiczne przyrzekł nagrodę za wykonanie oznaczonej czynności, obowiązany jest przyrzeczenia dotrzymać.” W doktrynie wskazuje się, że przyrzeczenie może być skierowane do określonej grupy społecznej i może przewidywać nagrodę za działanie stanowiące wypełnienie obowiązku prawnego. Działanie to nie jest świadczeniem w rozumieniu prawnym i może polegać także na zaniechaniu, np. powstrzymaniu się od pracy w innych miejscach niż szpital zakaźny. Przyrzeczenie publiczne rodzi po stronie każdej osoby, która dokonała wymaganej czynności roszczenie o spełnienie przyrzeczenia.

Takim przyrzeczeniem jest w naszej ocenie oświadczenie ministra zdrowia o wprowadzeniu dodatków dla medyków pracujących z chorymi na COVID-19. Zostało wydane publicznie, co można stwierdzić zestawiając wypowiedzi ministra i publikacje na stronach Ministerstwa Zdrowia i NFZ. Określa nagradzaną czynność (przestrzeganie rozporządzenia, czy wręcz samo nim objęcie) oraz nagrodę, czyli dodatki do wynagrodzenia. Minister zobowiązał się, że będą one wypłacane przez szpitale, którym środki na jego polecenie przekaże NFZ. Stosując w drodze analogii art. 391 Kodeksu cywilnego należy uznać, że minister przyjął na siebie odpowiedzialność za wykonanie polecenia i jeśli NFZ lub pracodawca nie wywiążą się ze swego obowiązku poprawnie, za powstałą tak szkodę będzie odpowiadał składający przyrzeczenie minister zdrowia.

Na koniec warto podkreślić negatywną oceną przyjętego przez ministra zdrowia rozwiązania legislacyjnego. Wątpliwości budzi już sama konstytucyjność wprowadzenia tak daleko idących ograniczeń wyboru miejsca pracy i zarobkowania bez wprowadzenia stanu nadzwyczajnego. Całkiem niedopuszczalne w demokratycznym państwie prawnym jest natomiast wprowadzenie ograniczeń w drodze przepisów powszechnie obowiązujących, zaś rekompensat jedynie na zasadzie dobrej woli pana ministra – co nasuwa skojarzenie z czasami słusznie minionymi…

Tekst ukazał się w Dzienniku Gazecie Prawnej w numerze 96 (5249), we wtorek 19 maja 2020 r. z pomocą redakcyjną pani Agaty Szczepańskiej, której serdecznie dziękujemy!

 

P.S.

Już po zatwierdzeniu powyższego tekstu, w dniu 18 maja 2020 r. na stronach NFZ pojawiły się wytyczne co do sposobu wyliczania dodatków (https://www.nfz.gov.pl/aktualnosci/aktualnosci-centrali/dodatkowe-wynagrodzenie-dla-personelu-medycznego-za-prace-w-jednym-miejscu,7721.html). Ich podstawą ma być:

  • 80% wynagrodzenia brutto w innym miejscu pracy
  • 50% wynagrodzenia zasadniczego ze szpitala jednoimiennego.

Jest to istotna zmiana w stosunku do polecenia ministra, gdyż wskazywało ono tylko na procenty. Według NFZ z innego miejsca pracy będzie brane pod uwagę wynagrodzenie całkowite brutto, czyli wynagrodzenie zasadnicze, dodatki stałe oraz dodatki zmienne, zaś dla pracowników szpitali jednoimiennych jedynie wynagrodzenie zasadnicze. Można więc mówić o pewnej dyskryminacji osób pracujących w jednym miejscu. Choć zakaz nie spowodował u nich spadku zarobków, to jednak ograniczył konstytucyjne prawo wyboru miejsca pracy. Jest zatem bardzo prawdopodobne, że część pokrzywdzonych medyków zdecyduje się dochodzić sprawiedliwości przed sądem.

Urlop w czasie epidemii?

W ostatnim czasie pojawia się wiele pytań związanych z urlopami pracowników służby zdrowia w czasie epidemii. Niektóre placówki zmuszają pracowników do wykorzystywania urlopów, inne żądają szybkiego zakończenia wypoczynku i powrotu do pracy. Czy pracodawca ma prawo dowolnie rozporządzać urlopem pracownika?

W tym artykule piszemy o możliwości skierowania pracowników medycznych na przymusowy urlop, wykorzystaniu urlopu zaległego, wezwaniu do pracy w trakcie urlopu w czasie epidemii.
 

W skrócie:

  • Pracownikowi przysługuje prawo do wielu rodzajów urlopu, a obowiązkiem pracodawcy jest udzielić ich, jeśli to tylko możliwe.
  • Nowe regulacje liberalizują zasady udzielania i odwoływania urlopów w czasie epidemii przez niektórych pracodawców, także w branży zdrowotnej.
  • Pracodawca nie ma jednak prawa dowolnie odwołać pracownika lub odmówić mu urlopu. Jego działanie musi być uzasadnione sytuacją i uwzględniać konstytucyjne prawa pracownika.
  • Za bezprawne odwołanie z urlopu pracownikowi może przysługiwać odszkodowanie lub zadośćuczynienie.

Ten sam szpital, różne prawa

Sytuacja pracowników zależna jest od formy zatrudnienia. Inne prawa i obowiązki będą miały osoby zatrudnione na umowę o pracę, a inne pracownicy świadczący pracę na podstawie kontraktu czy innej umowy cywilnoprawnej. Ci pierwsi podlegają bowiem przepisom prawa pracy, a drudzy prawa cywilnego.

Pracownicy kontraktowi

Co do zasady pracownikom zatrudnionym na kontrakcie lub innej umowie cywilnoprawnej urlop nie przysługuje, a czas i harmonogram pracy reguluje wiążąca strony umowa. Umowa ta jest zgodnym wyrazem woli dwóch równorzędnych i niezależnych podmiotów. Najczęściej określa tylko liczbę godzin oraz odsyła do harmonogramu pracy uzgodnionego przez strony. Pamiętajcie, że kontrakt obowiązuje w dwie strony – placówka nie tylko może wymagać pracy przez ustaloną liczbę godzin, ale też ma obowiązek te godziny zapewnić. W praktyce oznacza to, że szpital nie zawsze może Was zwolnić od świadczenia usług według swego uznania, a jeśli już uzgodnicie przerwę wypoczynkową, to nie może jednostronnie zmienić tego harmonogramu. Pamiętajcie jednak, że kluczowa jest treść umowy i może ona inaczej kształtować Wasze prawa. Ile placówek, tyle kontraktów.

Urlopy w Kodeksie pracy

Inaczej sprawa ma się z pracownikami zatrudnionymi na umowę o pracę. Każdemu pracownikowi przysługuje prawo do corocznego, nieprzerwanego, płatnego urlopu wypoczynkowego (art. 152 § 1 KP) Co do zasady datę urlopu pracownik i pracodawca powinni ustalić wspólnie (art. 163 KP). Pracownik ma jednak prawo do 4 dni urlopu na żądanie rocznie (art. 167(2) KP). Pracodawca ma zaś obowiązek udzielić mu urlopu wypoczynkowego w tym roku, w którym pracownik nabył do niego prawo (art. 161 KP).

Prawo do urlopu nie jest bezwzględne. Na bazie dotychczasowych przepisów pracodawca mógł bez zgody pracownika:

  1. Przesunąć zaplanowany urlop wypoczynkowy ze względu na swoje szczególne potrzeby, jeżeli nieobecność pracownika spowodowałaby poważne zakłócenia toku pracy (art. 164 § 2 KP);
  2. Odwołać pracownika z urlopu, gdy jego obecności w zakładzie wymagały okoliczności nieprzewidziane w chwili rozpoczynania urlopu, pokrywając koszty związane z odwołaniem (art. 167 KP);
  3. Wysłać pracownika na zaległy urlop do 30 września następnego roku kalendarzowego, jeśli pracodawcy i pracownikowi nie udało się wspólnie ustalić terminu urlopu zaległego (art. 168 KP);
  4. Wysłać pracownika na przysługujący mu urlop w okresie wypowiedzenia (art. 167(1) KP).

Prawo pracy przewiduje też inne rodzaje urlopu niż wypoczynkowy: bezpłatny (174 KP), macierzyński (180 KP), rodzicielski (art. 182(1a) KP), ojcowski (art. 182(3) KP) z tytułu przysposobienia dziecka (art. 183 KP), wychowawczy (art. 186 KP), szkoleniowy (art. 103(1) KP), na opiekę nad dzieckiem (art. 188 KP), na poszukiwanie pracy (art. 37 KP), okolicznościowy w związku ze ślubem, narodzinami dziecka, weselem dziecka lub śmiercią bliskiej osoby (§ 15 rozporządzenia MPiPS z 15 maja 1996 r., t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 1632).

Dodatkowe uprawnienia pracodawcy w czasie epidemii

W stanie epidemii niektórzy pracodawcy zyskali nowe, bardzo kontrowersyjne uprawnienia w zakresie urlopów na podstawie art. 15x § 3 pkt 2) ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz. U. poz. 374 z późn. zm., dalej „Specustawa”). I tak w czasie epidemii COVID-19 pracodawca ma prawo: odmówić udzielania urlopu, przesunąć urlop lub odwołać pracownika z urlopu. Zwróćcie uwagę, że przepis nie wymienia żadnych dodatkowych przesłanek, np. nieprzewidzianych okoliczności jak w art. 167 KP lub szczególnych potrzeb pracodawcy jak w art. 164 KP. Nie oznacza to jednak dowolności, o czym dalej.

Czy nowa regulacja dotyczy podmiotów leczniczych?

Wspomniana ustawa w art. 15x wskazuje, że powyższe uprawnienia przysługują m. in.:

  1. Przedsiębiorców zapewniających funkcjonowanie systemów i obiektów infrastruktury krytycznej (art. 15x ust. 2 pkt 1) lit. a) Specustawy);
  2. Podwykonawców lub dostawców, którzy nie są częścią infrastruktury krytycznej, ale są kluczowi dla zachowania ciągłości działania infrastruktury krytycznej (art. 15x ust. 2 pkt 2) Specustawy);
  3. Przedsiębiorcy, w stosunku do którego Minister Zdrowia wydał polecenie w związku z przeciwdziałaniem COVID-19 (art. 15x ust. 2 pkt 4) Specustawy);
  4. Przedsiębiorcy działającego na obszarze lub na terenie obiektu ważnego dla bezpieczeństwa publicznego (ust. 2 pkt 6) Specustawy)

Infrastruktura krytyczna obejmuje m.in. systemy ochrony zdrowia, ratownicze, stosowania substancji chemicznych i promieniotwórczych oraz wchodzące w ich skład obiekty, w tym usługi kluczowe dla bezpieczeństwa państwa i jego obywateli oraz służące zapewnieniu sprawnego funkcjonowania organów administracji publicznej (ustawa z dnia 26 kwietnia 2007 r. o zarządzaniu kryzysowym (t.j. Dz. U. z 2019 r. poz. 1398 z późn. zm.)). Wykaz obiektów infrastruktury krytycznej znajduje się w załączniku do Narodowego Programu Ochrony Infrastruktury Krytycznej (https://rcb.gov.pl/infrastruktura-krytyczna/) i jest dokumentem niejawnym. W wykazie z pewnością mogą znaleźć się niektóre szpitale, laboratoria i stacje ratownictwa medycznego.

Sformułowanie przepisu sieje zamęt i nawet prawnicy nie są pewni, kto ma prawo odwołać pracowników, a kto nie. Pamiętajcie, że co do zasady i tak powinniście się stawić, jeśli pracodawca odwoła Was z urlopu, nawet gdy nie zgadzacie się z jego decyzją. Brak wykonania legalnego polecenia służbowego wiązać się może z odpowiedzialnością dyscyplinarną pracownika (art. 108 KP). Może też być uznany za ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych i prowadzić do rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia (art. 52 § 1 pkt 1) KP). Ponieważ „na gorąco” często nie mamy pełnego oglądu sytuacji, zdecydowanie bezpieczniej jest wykonać polecenie, a potem dochodzić swoich praw od pracodawcy. Mówimy tu o odszkodowaniu i zadośćuczynieniu za niesłuszne wezwanie do pracy.

Jak można się bronić?

Prawo do urlopu i dni wolnych od pracy zapewnia art. 66 § 2 Konstytucji RP. Zgodnie zaś z art. 31 Konstytucji RP ograniczenia konstytucyjnych praw i wolności muszą być proporcjonalne, tj. niezbędne do ochrony interesu publicznego, dla którego są wprowadzane oraz pozostawać w odpowiedniej proporcji do ciężarów nakładanych na obywatela.

Choć ograniczenie urlopów w czasie epidemii jest dopuszczalne, pracodawca nie może korzystać z niego dowolnie. Jego działania muszą być uzasadnione istniejącą sytuacją. W innym przypadku będą stanowiły tzw. nadużycie prawa (art. 8 KP) i zostaną uznane za bezprawne.

Naszym zdaniem pracodawca może ograniczyć Wasze urlopy, jeżeli do pracy rzeczywiście potrzebni są wszyscy, albo istnieje uzasadniona obawa, że będą potrzebni w najbliższym czasie. Nie można korzystać z tego przepisu do ochrony przed niekonkretnym, abstrakcyjnym zagrożeniem!

Art 15x § 3 pkt 2) mówi o odmowie lub przesunięciu urlopu wypoczynkowego, na żądanie, bezpłatnego i innego. Czyli właściwie każdego, czy tak? Nie do końca. Tutaj również obowiązuje proporcjonalność. Na pewno w ostatniej kolejności mogą być odwoływane osoby przebywające na urlopie wychowawczym i związanym z przysposobieniem (adopcją) dziecka, a dopuszczalność odwołania z urlopu macierzyńskiego jest wątpliwa. Wynika to z zasady ochrony macierzyństwa i rodzicielstwa – art. 18 Konstytucji RP. Zawsze należy brać pod uwagę posiadane przez pracodawcę informacje na temat urlopu pracownika: jego długość, przyczynę, okoliczności, trudności związane z powrotem.

Pamiętajcie, że odwołując z urlopu pracodawca musi Wam dać rozsądny czas na stawienie się w pracy. Będzie on zależał od sytuacji – jeśli odpoczywacie w domu, na pewno stawicie się szybciej, niż wracając zza granicy. Zastosowanie znajdzie też art. 167 § 2 KP, który każe pracodawcy pokryć koszty bezpośrednio związane z odwołaniem, np. zwrócić koszty podróży oraz cenę usług turystycznych, biletów i innych atrakcji, które opłaciliście sobie z góry i nie możecie uzyskać zwrotu ceny.

Roszczenia

Jeżeli odwołanie z urlopu było niesłuszne (jak pisaliśmy, stawić się i tak trzeba), możecie dochodzić odszkodowania także za inne koszty – np. gdy w trakcie bezpłatnego urlopu planowaliście pracować w innym miejscu, pracodawca powinien pokryć Wasze straty. Jeżeli odwołanie będzie całkowicie bezpodstawne, a zarazem dotkliwe dla Was (poczujecie się potraktowani przedmiotowo, wykorzystani, odczujecie to jako wykorzystywanie dodatkowej „władzy” pracodawcy) można też będzie mówić o zadośćuczynieniu za naruszenie Waszej godności, a być może i zdrowia psychicznego.

Podsumowanie

Urlop jest prawem pracownika, lecz na sposób jego udzielenia duży wpływ ma pracodawca. W czasie epidemii wielu pracodawców w branży zdrowotnej otrzymało radykalne uprawnienie odwoływania pracowników z urlopu i przesuwania już zaplanowanych dni wolnych. Pamiętajcie jednak, że pracodawca nie może tego robić dowolnie – jego działania muszą być zgodne z celem ustawy, tj. być niezbędne do zapewnienia bezpieczeństwa pacjentów. Pracodawca nie może z tego uprawnienia korzystać na niekonkretny wszelki wypadek lub według swego widzimisię. Jeżeli tak postąpi, naraża się na wypłatę odszkodowań i zadośćuczynień. A my chętnie pomożemy Wam ich dochodzić.

Telemedycyna w stacjach dializ

Rozporządzeniem Ministra Zdrowia zmieniającym rozporządzenie w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (Dz.U. z 2020 r. poz. 612) wprowadzono możliwość udzielania przez lekarzy świadczeń przy dializach „za pośrednictwem systemów teleinformatycznych”. Wyjaśniamy co to oznacza.
Zmiany dotyczą sposobu udzielania świadczeń przy hemodializach i hemodiafiltracji (HDF). Zgodnie ze zmienianym rozporządzeniem Ministra Zdrowia w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu AOS, przy hemodializie lub hemodiafiltracji w normalnej sytuacji powinien być obecny lekarz w trakcie specjalizacji lub ze specjalizacją z zakresu nefrologii (nefrologii dziecięcej) oraz lekarz internista lub pediatra. Powinna być obecna także pielęgniarka posiadająca stosowne kwalifikacje.

W stanie epidemii ustawodawca dopuścił, by lekarz swoje obowiązki pełnił przez Internet lub telefonicznie, jeżeli:

  1. Przy pacjencie będzie obecna pielęgniarka z właściwymi kwalifikacjami,
  2. Nie będzie to zagrażało życiu pacjenta lub pogorszeniem stanu jego zdrowia.

Kierownicy niektórych placówek mogliby dojść do wniosku, że dializy obsłuży zatem pielęgniarka, a lekarz będzie dyżurował pod telefonem. Nic bardziej mylnego!

Pamiętajcie, że z pacjentem należy przeprowadzić wywiad i badanie przedmiotowe przed, w trakcie i po dializie. Pełną morfologię należy zlecić pacjentowi raz w miesiącu, rozporządzenie nakazuje też wykonywać okresowo:

  • oznaczenie poziomu sodu, potasu, wapnia, fosforu, spKt/V lub URR – co najmniej raz w miesiącu,
  • oznaczenie poziomu transaminazy, fosfatazy alkalicznej, wysycenia transferryny – co najmniej raz na 3 miesiące,
  • oznaczenie poziomu PTH, ferrytyny – co najmniej raz na 6 miesięcy,
  • badanie RTG klatki piersiowej – co najmniej raz w roku.

Inne badania w zależności od potrzeb. Nie trzeba przypominać, że badania zleca lekarz. Ma on też obowiązek zbadania każdego pacjenta w formie teleporady z pomocą pielęgniarki.

Pamiętajcie więc, że udział lekarza w dializowaniu nie uległ zmianie w żadnym stopniu, zmieniła się tylko forma. Szczególnie pielęgniarki prosimy, aby nie dały się przekonać do samodzielnego rozpoczynania dializowania, bo niemal na pewno narażą się na odpowiedzialność, jeśli pojawią się powikłania.

Tarcza antykryzysowa dla medyków

Dziś postanowiliśmy podsumować w jednym miejscu wszystkie rozwiązania tarcz antykryzysowych, z których mogłaby skorzystać większość lekarzy, pielęgniarek i innych osób wykonujących zawody medyczne zatrudnionych na kontraktach. Oto efekty naszej pracy.
 

W skrócie:

  • Przedsiębiorca może otrzymać zwolnienie ze składek ZUS za marzec, kwiecień i maj 2020 r.
  • Świadczenie postojowe trzykrotnie może otrzymać przedsiębiorca, którego przychody spadły o ponad 15% i sytuacja nie poprawiła się w kolejnych miesiącach.
  • Dofinansowanie kosztów działalności gospodarczej jest zależne od spadku dochodów o ponad 30% i wynosi między 1 300 zł a 2 340 zł miesięcznie przez 3 miesiące.
  • Osoby prowadzące działalność gospodarczą mogą uzyskać pożyczkę w wysokości 5 000 zł. Jeżeli nie zamkną działalności w ciągu trzech miesięcy, na ich wniosek zostanie ona umorzona.
  • Dodatkowy zasiłek opiekuńczy przysługuje jednemu z rodziców dziecka do 8 roku życia lub niepełnosprawnego do 18 roku życia lub opiekunowi niepełnosprawnej osoby dorosłej – na okres, w którym nie można jej inaczej zapewnić opieki – obecnie maksymalnie do 24 maja 2020 r.

Zwolnienie ze składek ZUS

Zwolnienie ze składek ZUS to jedyne świadczenie tarczy antykryzysowej, które nie jest uzależnione od spadku przychodów. Może je uzyskać osoba prowadząca działalność gospodarczą niezatrudniająca pracowników, jeżeli była zgłoszona jako płatnik składek przed 1 kwietnia 2020 r. Nie ma znaczenia, czy posiada też inne tytuły ubezpieczenia – wówczas wniosek dotyczy tylko tych składek, które przedsiębiorca opłaca sam.

Zwolnienie odnosi się do składek społecznych, zdrowotnej i na Fundusz Pracy i przysługuje za marzec, kwiecień i maj 2020 r. Dotyczy składek w wysokości należnej od najniższej podstawy wymiaru, co oznacza, że jeśli dobrowolnie płacicie wyższe składki, zwolnienie obejmie tylko ich część należną od najniższej podstawy wymiaru. Zwolnienie może być przyznane, jeśli przychód w pierwszym miesiącu, za który składany jest wniosek, nie był wyższy niż 15 681 zł. Przychód w kolejnych miesiącach nie jest już brany pod uwagę. Np. jeśli w marcu zarobiliście 16 000 zł, w kwietniu 15 000 zł, a w maju 19 000 zł, to możecie złożyć wniosek za kwiecień i maj.

Aby uzyskać zwolnienie, należy złożyć wniosek do ZUS w terminie do 30 czerwca 2020 r., dotyczy to składek za wszystkie miesiące. Wniosek składa się na formularzu RDZ. Można go także złożyć przez platformę ZUS PUE, logując się za pomocą profilu zaufanego (link tutaj: https://www.zus.pl/portal/logowanie.npi). We wniosku trzeba będzie podać m. in. wysokość przychodu w pierwszym miesiącu objętym zwolnieniem).

Jeżeli przesyłacie do ZUS deklaracje rozliczeniowe, musicie to też robić w okresie zwolnienia – to bardzo ważne, gdyż jest to warunkiem zwolnienia ze składek.

Składki za okres zwolnienia uznaje się za opłacone. Zachowacie też prawa z ubezpieczenia zdrowotnego.

Podstawa prawna: art. 31zo – 31zl ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. z 2020 r. poz. 374 z późn. zm., dalej „KoronawirusU”).

Świadczenie postojowe

Świadczenie postojowe przysługuje tylko osobom, które mają własną działalność gospodarczą (np. zatrudnionym na kontrakcie), a także osobom zatrudnionym na umowy cywilnoprawne, niezależnie od posiadania działalności. Świadczenie nie przysługuje, jeżeli posiadacie inny tytuł ubezpieczenia, czyli np. poza kontraktem macie też umowę o pracę.

Osoba, która prowadzi działalność gospodarczą, może otrzymać postojowe, jeśli zawiesiła działalność po 31 stycznia 2020 r. Jeżeli tego nie zrobiła, otrzyma świadczenie, jeśli w miesiącu poprzedzającym złożenie wniosku uzyskała przychód o co najmniej 15% niższy niż w miesiącu jeszcze wcześniejszym. Przykładowo jeżeli o postojowe występujecie w maju, przychód w kwietniu musi być o minimum 15% mniejszy niż w marcu. Dyskusyjne jest, czy muszą to być kolejne miesiące i czy muszą być bezpośrednio poprzedzające wniosek. ZUS uważa, że tak, my że nie, gdyż nie wynika to z przepisów.

Przedsiębiorcy składają wniosek bezpośrednio do ZUS. Mogą to zrobić za pośrednictwem platformy PUE ZUS (link tutaj: https://www.zus.pl/portal/logowanie.npi), logując się profilem zaufanym. We wniosku trzeba będzie podać m. in. numer konta do wypłaty postojowego i wysokość przychodu w dwóch ostatnich miesiącach przed miesiącem złożenia wniosku (np. w marcu i kwietniu, jeśli wniosek składamy w maju).

Osoby zatrudnione na umowy cywilnoprawne, nieprowadzące działalności gospodarczej otrzymają świadczenie postojowe, jeżeli zawarły umowę przed 1 kwietnia 2020 r. oraz ich przychód nie przekraczał kwoty 15 681 zł. Osoby te mogą wystąpić o postojowe, jeżeli zawarta umowa przynajmniej w części nie jest wykonywana (np. węższy zakres usług albo zupełny brak pracy). Zatrudnieni w tej formie składają wniosek za pośrednictwem zleceniodawcy.

Świadczenie postojowe wynosi 80% minimalnego wynagrodzenia, czyli 2 080 zł. Jednak jeżeli osoba zatrudniona na umowę cywilnoprawną w miesiącu przed złożeniem wniosku zarabiała mniej niż 50% minimalnego wynagrodzenia za pracę, to świadczenie postojowe będzie równe zarobkom z tej umowy (umów).

Postojowe można otrzymać maksymalnie 3 razy. Podstawą do kolejnych wypłat jest brak poprawy sytuacji. Wnioski można składać do końca czerwca. Ustawa pośrednio wyklucza możliwość ubiegania się o świadczenie „za poprzedni miesiąc”, gdyż nie jest ono przypisane do konkretnego miesiąca. Dlatego jeżeli przegapiliście postojowe w kwietniu, możecie o nie wystąpić tylko w maju, a potem w czerwcu.

Podstawa prawna – art. 15zq – 15zza KoronawirusU.

Dofinansowanie kosztów działalności gospodarczej

Dofinansowanie mogą uzyskać osoby, które prowadziły działalność gospodarczą i nie zatrudniały pracowników. Przysługuje wówczas, gdy wystąpił spadek obrotów gospodarczych (czyli „sprzedaży towarów lub usług w ujęciu ilościowym lub wartościowym” – co dla Was oznacza przede wszystkim spadek przychodów lub zmniejszenie czasu pracy). Spadek ten ustala się porównując sumę przychodów z 2 kolejnych miesięcy po 1 stycznia 2020 r. (nie muszą to być miesiące kalendarzowe, mogą być dowolnie wybranie 2 kolejne 30-dniowe okresy, np. 14 lutego – 15 marca oraz 16 marca – 15 kwietnia) z sumą przychodów w tych samych okresach z 2019 r.

Dofinansowanie wynosi miesięcznie:

  • gdy Wasze przychody spadły o min. 30% – 1 300 zł
  • gdy Wasze przychody spadły o min. 50% – 1 820 zł
  • gdy Wasze przychody spadły o min. 80% – 2 340 zł

Dofinansowanie można pobierać maksymalnie przez 3 miesiące od dnia złożenia wniosku, choć okres ten może zostać przedłużony przez Radę Ministrów. W okresie dofinansowania nie możecie zamknąć działalności gospodarczej.

Wniosek o dofinansowanie składa się do starosty za pośrednictwem Powiatowego Urzędu Pracy. Przyznanie dofinansowania następuje w drodze umowy ze starostą. Całość można załatwić przez stronę praca.gov.pl (link TUTAJ).

Podstawa prawna – art. 15zzc KoronawirusU.

Pożyczka na pokrycie bieżących kosztów prowadzenia działalności gospodarczej

Pożyczkę może otrzymać osoba prowadząca działalność gospodarczą, która jest mikroprzedsiębiorcą (co oznacza, że zatrudniała w ciągu roku średni poniżej 10 osób i jej obrót netto ani suma aktywów w bilansie w ciągu roku nie przekroczyły 2 000 000 EUR). Pożyczka wynosi do 5 000 zł i ma stałe oprocentowanie roczne wynoszące 0,05 stopy redyskonta weksli NBP (co wynosi obecnie 0,0275%).

Okres spłaty pożyczki wynosi do 12 miesięcy z karencją w spłacie kapitału i odsetek wynoszącą 3 miesiące od dnia jej udzielenia. Jest to istotne, bo również przez 3 miesiące od dnia udzielenia pożyczki powinniście prowadzić działalność gospodarczą, by następnie złożyć wniosek o jej umorzenie.

Pożyczkę otrzymacie zawierając umowę ze starostą. Podobnie jak przy dofinansowaniu kosztów działalności, możecie to załatwić przez stronę praca.gov.pl (link TUTAJ)

Podstawa prawna – art. 15zzd KoronawirusU.

Dodatkowy zasiłek opiekuńczy

Dodatkowy zasiłek opiekuńczy przysługuje, jeżeli musicie sami opiekować się dzieckiem gdyż żłobek, klub dziecięcy, przedszkole, szkoła lub inna placówka do której chodzi Wasze dziecko została zamknięta albo po otwarciu placówka ta działa w ograniczonym zakresie (np. przyjmują tylko niektóre dzieci). Przyczyną może też być brak możliwości sprawowania opieki przez nianię.

Zasiłek przysługuje na dzieci, które nie ukończyły 8 roku życia (ukończenie następuje z początkiem dnia urodzin) oraz na dzieci, które mają orzeczoną niepełnosprawność (takie „ogólne” orzeczenie wydaje się dla dzieci do 16 roku życia) lub mają orzeczoną niepełnosprawność umiarkowaną lub znaczną – do ukończenia 18 roku życia.

Jeżeli macie pod opieką dorosłą osobę niepełnosprawną również możecie uzyskać zasiłek. Przysługuje on wtedy, gdy placówka do której ona uczęszcza (szkoła, ośrodek rewalidacyjno-wychowawczy, ośrodek wsparcia, warsztat terapii zajęciowej lub inna placówka dziennego pobytu dla tej osoby) została zamknięta, albo jest już otwarta, lecz nie może zapewnić opieki, bo jej funkcjonowanie jest ograniczone.

Początkowo dodatkowy zasiłek przysługiwał w wymiarze 14 dni, ale był trzykrotnie wydłużany. Obecnie przysługuje tak długo, jak długo nie możecie sprawować opieki nad dzieckiem, maksymalnie do 24 maja 2020 r.

Pamiętajcie, że to „dodatkowy” zasiłek, a więc nie uszczupla prawa do „zwykłego” zasiłku opiekuńczego.

Bardzo istotne jest również to, że będąc na zwolnieniu na opiekę nad dzieckiem możecie pracować na dyżurach medycznych, ale tylko poza godzinami pracy. Jeżeli więc zwyczajowo na Waszym oddziale dyżurni pracują od rana i potem zostają – pamiętajcie, żeby ustalić inny grafik i zacząć dyżur właśnie po zakończeniu zwykłego czasu pracy.

Zasiłek może pobierać tylko jedno z rodziców, niezależnie od liczby dzieci. Do zasiłku są uprawnieni zarówno pracownicy etatowi, jak i kontraktowi.

Aby otrzymać zasiłek, wystarczy złożyć do swojego płatnika składek (pracodawcy, zleceniodawcy) oświadczenie o sprawowaniu opieki nad dzieckiem (LINK).

Podstawa prawna: art. 4 i 4b § 1 KoronawirusU.

Jak bronić się przed hejtem

W czasie epidemii w kierunku medyków płyną słowa uznania. #Bohaterwmasce, „dziękujemy!” – a za nimi także wielka pomoc od przedsiębiorców, organizacji pozarządowych i zwykłych ludzi. Jednak istnieje też „ciemna strona mocy”. W ostatnich dniach w mediach pojawia się dużo informacji o hejcie, którego doświadczają lekarze i pielęgniarki. Również i Wy piszecie o oburzających sytuacjach. Niewątpliwie za takimi zachowaniami stoi strach oraz brak wiedzy. Nie może on jednak stanowić usprawiedliwienia dla krzywdzących zachowań wobec tych, którzy na co dzień narażają swoje życie i zdrowie dla dobra nas wszystkich.

W tym artykule pochylimy się nad tym, co zrobić w przypadku, gdy doświadczacie hejtu z powodu wykonywanego zawodu. Prawo zapewnia Wam ochronę i warto z niej skorzystać.
 

W skrócie:

  • Prze hejtem można i warto się bronić
  • Hejterzy w wielu przypadkach popełniają przestępstwo i naruszają przepisy prawa cywilnego.
  • Zniewaga, zniesławienie, stalking i dyskryminacja w handlu – to niektóre z przestępstw i wykroczeń, które mogą popełnić hejterzy.
  • Osobom pokrzywdzonym wsparcia udzieli Policja.
  • Przysługują im także roszczenia pieniężne związane z doznaną krzywdą, których można dochodzić w postępowaniu cywilnym lub karnym.

Czym jest hejt?

W słowniku „hejt” to „obraźliwy i zwykle agresywny komentarz internetowy”, „mówienie w sposób wrogi i agresywny” o kimś lub o czymś . Wydaje się, że również inne zachowanie może stanowić hejt. Na podstawie doniesień medialnych staraliśmy się podsumować te zachowania, które nie powinny mieć miejsca i którym powinniście się stanowczo przeciwstawiać.

Wyzwiska i oczernianie.

Typową formą hejtu jest wyzywanie albo formułowanie obraźliwych lub nieprawdziwych opinii. Jeżeli padliście ofiarą takiego zachowania to pamiętajcie, że jego sprawca popełnia przestępstwo! Może to być zniesławienie (art. 212 KK) lub znieważenie (art. 216 KK). Różnica między nimi polega na tym, że znieważenie godzi tylko w Wasze uczucia, ma Was urazić, a zniesławienie poniża Was również w oczach innych. Najprościej ujmując, zniesławienie to krzywdząca plotka, a znieważenie to obraźliwe określenie. Zniewaga często zawiera się w zniesławieniu.

Zniesławienie.

Precyzyjnie rzecz ujmując, zniesławienie oznacza, że hejter:

  1. niepublicznie (np. w prywatnej rozmowie), przypisuje Wam nieprawdziwe cechy lub zachowania poniżające Was lub narażające na utratę zaufania potrzebnego w zawodzie (np. „wiem, że specjalnie zaraża ludzi!”) lub
  2. publicznie (np. na forum internetowym, w sklepie), przypisuje Wam nieprawdziwe, albo nawet prawdziwe cechy lub zachowania, które jednak poniżają Was lub narażają na utratę zaufania potrzebnego w Waszym zawodzie (np. na portalu społecznościowym: „to ona pozarażała cały szpital!”).

W obu przypadkach nie może to być informacja skierowana wyłącznie do Was. Zniesławienie może też dotyczyć Waszej grupy zawodowej lub miejsca pracy. Może być wyrażone nie tylko słownie, ale np. obrazem, karykaturą. Również zdania hipotetyczne np. „może zarażać ludzi” mogą stanowić zniesławienie.

➔ Co grozi za zniesławienie?
– grzywna, ograniczenie wolności lub pozbawienie wolności do 1 roku.

➔ Czego można żądać?
– zadośćuczynienia, nawiązki dla siebie lub na cel społeczny, podania wyroku do publicznej wiadomości.

Znieważenie.

Znieważenie to wyrażenie się o kimś z pogardą. Można go dokonać słownie, ale też w piśmie, obrazie, a nawet gestem. Zniewaga musi dotyczyć konkretnej osoby, nie można znieważyć instytucji, czy np. grupy zawodowej. Aby sprawca mógł zostać pociągnięty do odpowiedzialności karnej, musi być dokonana:

  1. W obecności osoby znieważonej, albo
  2. Publicznie, pod nieobecność osoby znieważonej, albo
  3. Niepublicznie i pod nieobecność osoby znieważonej, lecz w zamiarze, aby zniewaga do niej dotarła.

Pamiętajcie, że Internet jest miejscem publicznym, ale wbrew pozorom – nie anonimowym! Tożsamość hejtera można dość łatwo ustalić po adresie IP, z którego są dokonywane wpisy. W ustaleniu tych danych pomoże Wam Policja.

➔ Co grozi za znieważenie?
– grzywna, ograniczenie wolności, w pewnych przypadkach pozbawienie wolności do 1 roku.

➔ Czego można żądać?
– zadośćuczynienia, nawiązki dla siebie lub na cel społeczny, podania wyroku do publicznej wiadomości

Naruszenie dóbr osobistych.

Prawo cywilne chroni dobra osobiste, do których art. 23 Kodeksu cywilnego zalicza m. in. cześć człowieka, jego dobre imię – także jako fachowca. Zarówno znieważenie, jak i zniesławienie godzą w Wasze dobra osobiste.

Kodeks cywilny pozwala domagać się zadośćuczynienia za krzywdę wywołaną naruszeniem dóbr osobistych, ale pozwala też jej przeciwdziałać. Art. 24 KC jest podstawą do żądania zaniechania naruszeń.

➔ Czego można żądać?
– zadośćuczynienia, zaniechania naruszeń w przyszłości, publikacji przeprosin.

Stalking.

W końcu marca całą Polską wstrząsnęła wiadomość o samobójstwie kieleckiego ginekologa. Był pierwszą zakażoną osobą w tym mieście. Rozpętała się wokół niego burza hejtu. Był obiektem artykułów prasowych, pod nimi zaś ukazywało się wiele stygmatyzujących komentarzy. Dzwoniono do niego nawet o 4 rano. Lekarz nie wytrzymał.

Ta smutna historia ukazuje siłę, z jaką hejt uderza w człowieka. Jest też przykładem stalkingu, którego mogli się dopuścić szczególnie aktywni „komentatorzy”.

Stalking, czyli uporczywe nękanie (art. 190a KK), może przybrać różne formy. Mogą to być np. ciągłe telefony lub smsy o różnych porach dnia i nocy, złośliwe, ustawiczne komentowanie na forach internetowych lub portalach społecznościowych, obrażanie, śledzenie, wystawanie pod domem itp. Może godzić w Was lub osoby Wam najbliższe. Stalking może polegać na jednym z powyższych zachowań lub stanowić ich kombinację. Ich mianownikiem musi być jednak uporczywość. Uporczywość zaś wymaga, aby zachowania stalkera były rozciągnięte w czasie i wielokrotne, ciągłe (np. przez kilka dni). Jeżeli takie zachowania powodują u Was poczucie zagrożenia, poniżenie, udręczenie lub istotnie naruszają Waszą prywatność, wówczas ich sprawca może odpowiadać za stalking.

Dodajmy, że od 31 marca 2020 r. maksymalna kara za stalking została podniesiona z 3 do 8 lat pozbawienia wolności, a jeśli prowadzi on do próby samobójczej – nawet do 12 lat.

➔ Co grozi za stalking?
– grzywna, ograniczenie wolności, pozbawienie wolności do 8 lub 12 lat.

➔ Czego można żądać?
– zadośćuczynienia, nawiązki, orzeczenia stalkerowi zakazu zbliżania się oraz kontaktowania z nami.

Odmowa obsługi w punkcie usługowym lub handlowym.

Najbardziej bolą sprawy drobne. Nie wiemy, co powiedzieć słysząc o sklepach, gdzie medycy nie są obsługiwani – na drzwiach wisi kartka zakazująca wstępu lub sprzedawca każe opuścić lokal, często znając zawód tej osoby. Takie zachowanie jest naganne moralnie, ale jest również karalne.

Odmowa obsługi w sklepie lub restauracji jest wykroczeniem (art. 135 Kodeksu wykroczeń). Osoba obsługująca poniesie karę wtedy, gdy odmowa nie miała usprawiedliwionej przyczyny. Wykonywanie przez Was zawodu medycznego nie jest taką przyczyną! W dobie pandemii potencjalnym zagrożeniem jest każdy klient i nie ma podstaw, by medyków postrzegać inaczej.

Odmowa obsługi w każdym punkcie usługowym, nie tylko w sklepie czy punkcie gastronomicznym może naruszać też Wasze dobra osobiste, przede wszystkim godność. Możecie domagać się zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, zaniechania takich praktyk oraz przeprosin np. w formie ogłoszenia w witrynie sklepu.

➔ Co grozi za odmowę obsługi?
– grzywna od 20 do 5 000 zł

➔ Czego można żądać?
– podania orzeczenia do publicznej wiadomości, zadośćuczynienia, publicznych przeprosin, zakazania odmów

Odmowa przyjęcia do przedszkola lub szkoły publicznej

Bywa, że ludzki strach prowadzi do daleko idących wniosków. Przykładem może być odmowa przyjęcia dziecka do przedszkola lub szkoły, bo jedno z rodziców jest medykiem. Takie rozumowanie jest nie tylko nieuprawnione, ale i niezgodne z prawem.

Podkreślmy, że nie istnieją podstawy prawne do odmowy przyjęcia dziecka do przedszkola albo szkoły z uwagi na zawód rodziców ani abstrakcyjną możliwość zachorowania. Teoretycznie każde dziecko może zachorować na COVID-19. Analizowanie potencjalnego ryzyka związanego z każdym kandydatem prowadziłoby do absurdalnych sytuacji, w której należałoby ocenić nie tylko zawód rodziców, ale i sieć kontaktów społecznych całej rodziny, stopień aktywności dziecka, jego podatność na choroby zakaźne itp. Jest to nie tylko niewykonalne, ale i niezgodne z prawem.

Na podstawie art. 131 i 133 Prawa oświatowego (Dz.U. z 2019 r. poz. 1148 ze zm., dalej „PrOśw”) do publicznych przedszkoli i szkół podstawowych powinni być przyjmowani wszyscy kandydaci z obwodu. Jeśli w przedszkolu zabraknie miejsc, art. 131 § 2 wymienia kryteria wyboru kandydatów – żadnym z nich nie jest stan zdrowia. Zaznaczmy, że na podstawie art. 10 § 1 PrOśw to dyrektor placówki ma obowiązek zapewnić bezpieczne i higieniczne warunki do nauki. Przepis ten nie jest jednak podstawą do odmowy przyjęcia kogokolwiek!

Dlatego warto się bronić. W terminie 7 dni od dnia ogłoszenia listy kandydatów możecie złożyć do komisji egzaminacyjnej wniosek o pisemne uzasadnienie odmowy przyjęcia. Gdy je otrzymacie, w kolejnym 7-dniowym terminie możecie złożyć odwołanie do dyrektora placówki. Jeśli i on nie przyzna Wam racji, możecie złożyć skargę do sądu administracyjnego. Jeśli sąd stwierdzi, że odmowa była nieuzasadniona, możecie nawet domagać się zadośćuczynienia na drodze cywilnej.

➔ Czego można żądać?
– zmiany decyzji, zadośćuczynienia.

Szykany w pracy.

Słyszy się, że także Waszych bliskich spotykają nieprzyjemności z powodu, pięknych skądinąd, zawodów, które wykonujecie. Są wysyłani na przymusowy urlop lub nawet zwalniani z pracy.

Pamiętajcie, że gorsze traktowanie pracownika nie może być usprawiedliwione zawodem wykonywanym przez jego małżonka lub partnera. Pracodawca nie ma nawet podstawy prawnej, by wymagać podania zawodu osób bliskich. Jeżeli traktuje pracownika inaczej tylko z tego względu, dopuszcza się dyskryminacji (art. 18(3a) i nast. Kodeksu pracy). Można się za to domagać odszkodowania – art. 18(3d) KP.

Pracodawca nie może jednostronnie wysłać pracownika na urlop. Świadczenie pracy jest nie tylko obowiązkiem, ale i prawem. Wyjątkiem jest art. 168 KP, który pozwala wysłać pracownika na urlop niewykorzystany w poprzednim roku – do 30 września danego roku. Natomiast urlop wypoczynkowy lub bezpłatny stanowią swego rodzaju przywileje pracownika i to jemu mają służyć, a nie pracodawcy. Jeżeli ten nie może zapewnić pracy pracownikom, powinien wypłacać im wynagrodzenie postojowe (art. 81 § 1 KP) w wysokości 60% pensji. Nie można jednak posługiwać się tą instytucją w celu dyskryminacji pracowników.

Wypowiedzenie umowy o pracę z powodu małżonka – medyka narusza zarówno zakaz dyskryminacji, jak i zasady wypowiadania tych umów (art. 45 KP). Wypowiedzenie musi być bowiem uzasadnione. Nie znajduje zaś ochrony przyczyna dyskryminująca. W takiej sytuacji można domagać się przywrócenia do pracy lub odszkodowania w wysokości do 3-krotności pensji.

Także osoby pracujące na umowy cywilnoprawne nie są bezbronne. Zerwanie z nimi umowy z uwagi na zawód małżonka jest w pierwszym rzędzie nieważne, gdyż jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego (art. 58 § 2 Kodeksu cywilnego). Taka czynność narusza też dobra osobiste zwalnianego, gdyż jest dyskryminująca. Na tej podstawie można domagać się zadośćuczynienia.

➔ Czego można żądać?
– przywrócenia do pracy, odszkodowania, zadośćuczynienia.

Pomoc państwa.

Pamiętajcie, że Policja ma obowiązek przyjąć od Was skargę, a gdy tego zażądacie – także zabezpieczyć dowody, np. monitoring, dane wskazujące na tożsamość sprawcy. Jest to o tyle istotne, że gdy nie znacie sprawcy, Policja najczęściej posiada narzędzia, aby ustalić jego dane. To pozwoli podjąć kroki prawne, które zapewnią Wam ochronę.

Zwróćcie uwagę, że od chwili zgłoszenia się na Policję, możecie domagać się działań ochronnych. Może to być np. ochrona Policji lub wsparcie psychologiczne (art. 1, 5 i 10 ustawy z dnia 28 listopada 2014 r. o ochronie i pomocy dla pokrzywdzonego i świadka). Gdy znacie już tożsamość sprawcy, możecie żądać, by objęto go dozorem Policji i zakazano mu zbliżania się do Was, kontaktowania się z Wami, lub wprowadzono inne, stosowne ograniczenie (art. 275 KPK).

Razem ze specustawą dodano też szczególne środki ochrony dla medyków. Jeśli hejt spotyka Was w związku z wykonywaniem zawodu, możecie dodatkowo żądać dla sprawcy m. in. zakazu publikacji obraźliwych treści w Internecie (art. 276a KPK). Jeżeli sprawca nie zastosuje się do tych środków, może nawet trafić do aresztu. Z naszego doświadczenia wynika, że dla większości sprawców jest to groźba dość poważna, by zaprzestali swoich działań.

Roszczenia w postępowaniu karnym.

Powyżej wskazywaliśmy żądania związane z określonymi przestępstwami. Tutaj chcemy podsumować i przybliżyć Wam roszczenia, których możecie dochodzić w postępowaniu karnym.

W toku sprawy możecie żądać od sprawcy zadośćuczynienia za doznaną krzywdę lub nawiązki w wysokości do 200 000 zł (art. 46 KK). Jeżeli zasądzona kwota nie będzie dla Was satysfakcjonująca, możecie żądać jej uzupełnienia w procesie cywilnym (art. 46 par. 3 KK). W przypadku skazania za zniesławienie lub zniewagę dokonaną za pomocą środków masowego przekazu (art. 216 par. 2 KK), zamiast nawiązki na Waszą rzecz możecie żądać też nawiązki na rzecz Polskiego Czerwonego Krzyża albo inny wskazany przez Was cel społeczny, w wysokości do 100 000 zł (art. 212 par. 3 KK, art. 216 par. 4 KK, art. 48 KK).

Postępowanie karne może okazać się dla Was o tyle korzystne, że w jego toku uzyskacie szeregu dowodów, których nie bylibyście w stanie zabezpieczyć samodzielnie, np. z monitoringu miejskiego, odcisków palców czy danych informatycznych. Informacje te mogą być kluczowe dla ustalenia sprawcy i dochodzenia roszczeń w postępowaniu cywilnym. Pamiętajcie, że Sąd cywilny sam nie szuka dowodów – to Wy musicie je dostarczyć. Możecie jednak powołać dowody, które udało się uzyskać Policji, Prokuraturze i Sądowi w toku postępowania karnego. Sąd cywilny również jest związany prawomocnym wyrokiem karnym (art. 11 KPC). To zaś może znacząco ułatwić Wam dochodzenie roszczeń.

Podsumowanie

Gdy doświadczacie hejtu, prawo nie pozostawia Was bez obrony. Przepisy przewidują możliwości wsparcia i ochrony pokrzywdzonych już od początku postępowania. Nie musicie więc bać się eskalacji konfliktu po złożeniu zawiadomienia na Policji. Jeżeli czujecie, że ktoś potraktował Was niewłaściwie, możecie zadbać, by poniósł sprawiedliwą karę. Pamiętajcie, że przysługuje Wam zadośćuczynienie za doznaną krzywdy, jak również inne środki zmierzające do odwrócenia negatywnych konsekwencji hejtu i zapobieżenia mu w przyszłości.

I najważniejsze: nie przejmujcie się hejtem. Większość społeczeństwa jest całym sercem z Wami! My również!

 

Zamieszczamy kontakt do organizacji pomocowych:

Pomoc psychologiczna zapewniona przez Okręgową Izbę Lekarską w Warszawie:
660 672 133
pelnomocnikzdrowia@oilwaw.org.pl

Pomoc psychologiczna zapewniona przez Naczelną Izbę Pielęgniarek i Położnych oraz Izby Okręgowe:
https://nipip.pl/sos-pomoc-psychologiczna-dla-pielegniarek-i-poloznych-w-czasie-pandemii/

Warunki pracy na skierowaniu do zwalczania epidemii

Ministerstwo Zdrowia opublikowało wczoraj wytyczne dotyczące warunków zatrudnienia medyków skierowanych do pracy przy zwalczaniu epidemii. Wyjaśniono też kontrowersyjną kwestię zarobków osób, które przed skierowaniem pracowały na kontrakcie. Poniżej omawiamy wytyczne i przedstawiamy warunki pracy na skierowaniu.
 

W skrócie:

  • Po otrzymaniu skierowania, należy bez zbędnej zwłoki pojechać do placówki docelowej.
  • W nowym podmiocie medyk otrzyma umowę o pracę.
  • Podmiot docelowy pokryje wszystkie koszty: dojazdu, wyżywienia i zakwaterowania.
  • Ministerstwo zdrowia rekomenduje wynagrodzenia o połowę wyższe, niż medyk otrzymuje na co dzień.
  • Pracodawca ma obowiązek udzielić urlopu na czas skierowania. Nie może wypowiedzieć umowy ze skierowaną osobą.

Skierowanie do pracy przy zwalczaniu epidemii.

Przypomnijmy, że na podstawie art. 47 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz.U. z 2019 r. poz. 1239, dalej „UZoZZ”) można skierować do pracy przy zwalczaniu epidemii osoby wykonujące zawody medyczne. Następuje to w drodze decyzji wojewody lub Ministra Zdrowia.

Więcej o formie skierowania, kogo nie można skierować oraz jak bronić się przed niesłusznym skierowaniem piszemy TUTAJ.

Decyzja i co dalej?

Przypomnijmy, że decyzję o skierowaniu możecie otrzymać telefonicznie albo doręczoną na piśmie przez Policję lub Wojska Obrony Terytorialnej. To ważny prawnie i skuteczny sposób jej doręczenia (art. 47 § 6a pkt 1) UZoZZ). Decyzję otrzymaną ustnie dostaniecie później także na piśmie (art. 47 § 6a pkt 3) UZoZZ). Obecnie przed jej wydaniem pracownicy urzędów wojewódzkich mają dzwonić i ustalać, czy nie macie przeciwwskazań do skierowania.

Decyzja jest natychmiast wykonalna (art. 47 § 6 UZoZZ). Nie oznacza to, że trzeba jechać dosłownie od razu. Możecie załatwić najważniejsze sprawy, spakować się, kupić prowiant itp. i jechać. W typowej sytuacji może to trwać do ok. doby, ale w szczególnych przypadkach może być dłużej.

W dotychczasowej pracy powinniście wystąpić o urlop bezpłatny. Ustawa nakazuje pracodawcy go udzielić. Czas tego urlopu nie wpłynie na Wasze uprawnienia pracownicze zależne od stażu pracy (art. 47 § 8 UZoZZ).

Warto też skontaktować się z placówką docelową, aby ustalić szczegóły przyjazdu.

Stosunek pracy z nowym podmiotem.

Podmiot, do którego zostaliśmy skierowani, ma obowiązek nawiązać z nami stosunek pracy (art. 47 § 9 UZoZZ). Będzie to umowa na czas określony, wynikający z decyzji o skierowaniu. Czas jej trwania wynosi do 3 miesięcy i nie ma możliwości jego przedłużenia (w formie „przymusowej” jaką jest skierowanie – jeśli chcecie pomagać dłużej, na pewno się dogadacie).

Jeśli z różnych przyczyn umowa nie zostanie zawarta na piśmie, a zaczniecie świadczyć pracę, naszym zdaniem stosunek pracy powstanie w sposób dorozumiany (art. 11 Kodeksu pracy i art. 60 i 65 Kodeksu cywilnego), na postawie okoliczności skierowania i faktu rozpoczęcia pracy.

Mieszkanie, wyżywienie, koszty.

Placówka docelowa ma obowiązek albo zapewnić Wam bezpłatne wyżywienie i zakwaterowanie, albo pokryć ich koszty. Pokrywa też koszty przejazdów. Wynika to z art. 47 § 11 UZoZZ.

Koszty te są pokrywane na zasadach przewidzianych dla podróży służbowych pracowników jednostek państwowych – rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej w sprawie należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej (Dz.U. z 2013 r. poz. 167, pełny tekst dostępny jest TUTAJ) oraz rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie warunków ustalania oraz sposobu dokonywania zwrotu kosztów używania do celów służbowych samochodów osobowych, motocykli i motorowerów niebędących własnością pracodawcy (Dz.U. 2002 Nr 27, poz. 271 ze zm., pełny tekst dostępny jest TUTAJ). Poniżej zamieszczamy wyciąg:

  • Środek transportu, którym dotrzemy do placówki, powinno się z nią ustalić. Jednak w obecnej sytuacji wątpliwa jest dopuszczalność przejazdu transportem zbiorowym,
  • Za dojazd samochodem lub motocyklem należy ustalić z pracodawcą stawkę kilometrową. Naszym zdaniem w braku ustaleń należy stosować stawkę maksymalną, która wynosi 0,8358 zł/km dla samochodu oraz 0,2302 zł/km dla motocykla,
  • Za dojazd transportem zbiorowym zwrot następuje wg ceny biletu,
  • Dzienna dieta na wyżywienie wynosi 30 zł,
  • Zwrot za zakwaterowanie następuje według rachunku, nie więcej niż 600 zł za dobę (w braku rachunku dostaniemy 45 zł za dobę),
  • Za dojazd do pracy przysługuje ryczałt 6 zł/dobę, chyba że ustalicie z pracodawcą zwrot wg rachunków. Ryczałt ten nie przysługuje, jeśli nie musicie dojeżdżać.

Ministerstwo Zdrowia podało też, że dla osób skierowanych zostaną wykupione polisy ubezpieczeniowe.

Wynagrodzenie.

Wynagrodzenie wypłaca placówka docelowa. Zgodnie z art. 47 § 10 UZoZZ, wynagrodzenie za pracę na skierowaniu nie może być mniejsze niż wyższa z kwot:
– 150% przeciętnego wynagrodzenia zasadniczego w placówce docelowej, na stanowisku na które Was skierowano,
– wynagrodzenie, które otrzymaliście w miesiącu poprzedzającym miesiąc, w którym została wydana decyzja o skierowaniu (np. w marcu, gdy decyzję wydano w kwietniu).

Najwięcej kontrowersji wzbudzał dotąd sposób ustalania wynagrodzenia w przypadku osób zatrudnionych na kontraktach. Pochwalamy postawę Ministerstwa, które wyjaśniło, że należy brać pod uwagę cały zarobek takiej osoby, a jeśli była zatrudniona w kilku miejscach – ze wszystkich źródeł. Dodatkowo Ministerstwo rekomenduje podwyższenie tego wynagrodzenia o 50%, ale nie więcej niż o 10 000 zł. Nie powinno to stanowić problemu dla placówek, gdyż wynagrodzenia osób skierowanych są finansowane przez wojewodów z budżetu państwa (art. 47 § 12 UZoZZ).

Trudności będą dotyczyły osób, które z różnych powodów miały zmniejszone dochody w marcu lub kwietniu (te miesiące będą brane pod uwagę dla osób, które dostaną skierowania w kwietniu lub maju). Może chodzić m. in. o lekarzy, którzy zawiesili pracę kontraktową, by uczyć się do egzaminu specjalizacyjnego (PES). Naszym zdaniem w wielu wypadkach osoby te mogą żądać zawarcia umowę z wynagrodzeniem takim, jak w miesiącach wcześniejszych. Wynika to z celowościowej interpretacji przepisu i zasady równego traktowania wyrażonej w art. 32 Konstytucji RP. Ponadto, art. 47 § 10 UZoZZ określa tylko minimalną stawkę wynagrodzenia. Jeżeli negocjacje z placówką docelową spełzną na niczym, uzupełnienia będzie można dochodzić w sądzie.

Poprzednie miejsce pracy.

Jak pisaliśmy wyżej, przed wyjazdem należy złożyć wniosek o bezpłatny urlop w dotychczasowym miejscu pracy, a pracodawca ma obowiązek go udzielić (art. 47 § 8 UZoZZ). Ponadto w okresie skierowania nie można rozwiązać z Wami umowy o pracę ani jej wypowiedzieć, chyba że już wcześniej wystąpiły przesłanki do jej rozwiązania bez zachowania okresu wypowiedzenia.

Choć ustawa mówi tylko o stosunkach pracy, naszym zdaniem należy odnieść te przepisy także do umów cywilnoprawnych (kontraktów). Dotyczy to zarówno urlopów, jak i zakazu wypowiadania umów.

Poniżej link do komunikatu Ministerstwa Zdrowia z 24 kwietnia 2020 r. o skierowaniu do pracy przy zwalczaniu epidemii:
https://www.gov.pl/web/zdrowie/skierowanie-do-pracy-przy-zwalczaniu-epidemii

Kwarantanna personelu na oddziale

W tej chwili załogi kilku oddziałów szpitalnych i domów pomocy społecznej w całej Polsce odbywają kwarantanny w swoich placówkach. Budzi to oczywiste kontrowersje, ale i unaocznia konflikt interesów i wartości powstały w takiej sytuacji. Kwarantanna na oddziale to prosty sposób na zapewnienie ciągłości leczenia. Jednak co ze zdrowiem i życiem zamkniętego personelu? Taka forma może być przecież przyczyną dodatkowych zachorowań. Dzisiejszy wpis poświęcamy wątpliwościom prawnym związanych z kwarantanną na oddziale.
 

W skrócie:

  • Kwarantannę może nałożyć wyłącznie Inspektor Sanitarny. Pracodawca nie ma takich uprawnień.
  • Kwarantanna obejmuje osoby zdrowe, które miały styczność z biologicznym czynnikiem chorobotwórczym.
  • Warunki kwarantanny nie mogą stwarzać zagrożenia dla osób nią objętych.
  • Wprowadzając kwarantannę należy zadbać o bezpieczeństwo pacjentów i ciągłość leczenia.
  • Nałożenie kwarantanny stwarzającej zagrożenie dla personelu lub pacjentów może stanowić przestępstwo.
  • Zachorowanie w wyniku nieprawidłowej kwarantanny może być podstawą roszczeń m. in. o zadośćuczynienie.

Uprawnienia Inspekcji Sanitarnej. Kto stosuje kwarantannę.

Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny na podstawie art. 33 § 1 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzie (Dz.U. z 2019 r. poz. 1239, dalej „UZoZZ”) może nakładać obowiązki określone w art. 5 § 1 UZoZZ. Są to m. in. poddanie się kwarantannie, izolacji, czy hospitalizacji.

Zgodnie z art. 34 § 2 UZoZZ na osobę, która nie wykazuje objawów chorobowych, która miała kontakt z czynnikiem chorobotwórczym, nakłada się obowiązkową kwarantannę na okres do 21 dni, którą można powtarzać aż do stwierdzenia braku zagrożenia.

Kwarantannę nakłada się w drodze decyzji administracyjnej. Jest ona adresowana do każdej osoby indywidualnie (zawsze, nawet gdy co innego wynika z jej brzmienia). Może być przekazana wszelkimi sposobami, które zapewnią jej dotarcie do adresata, również telefonicznie (art. 33 § 3a UZoZZ).

Poza sanepidem nikt nie ma prawa nałożyć na Was kwarantanny! Przede wszystkim nie może tego zrobić pracodawca. Jeżeli zamknie Was siłą – niemal na pewno poniesie odpowiedzialność karną (art. 160 Kodeksu karnego – narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, art. 189 KK – pozbawienie wolności).

Kwarantanna a izolacja. Cele.

Definicję kwarantanny podaje art. 2 pkt 12) UZoZZ. Jest to odosobnienie osoby zdrowej, która była narażona na zakażenie, aby zapobiec szerzeniu się chorób szczególnie niebezpiecznych i wysoce zakaźnych.

Izolacja natomiast to „odosobnienie osoby lub grupy osób chorych na chorobę zakaźną albo osoby lub grupy osób podejrzanych o chorobę zakaźną, w celu uniemożliwienia przeniesienia biologicznego czynnika chorobotwórczego na inne osoby” (art. 2 pkt 11) UZoZZ).

Cel jest zatem ten sam – ograniczenie wolności jednostki dla ochrony społeczeństwa. Jednakże są to różne instytucje, gdyż stosuje się je z różnym założeniem – kwarantanna dotyczy osób zdrowych, a izolacja osób chorych.

Kwarantanna na oddziale lub w DPS.

Nakładając kwarantannę sanepid musi określić miejsce jej odbywania, co wynika z istoty kwarantanny oraz, pośrednio, z zakazu opuszczania jej miejsca (art. 34 § 4 UZoZZ). Powstaje pytanie, czy miejscem tym może być miejsce pracy.

Zwróćmy uwagę, że organ władzy publicznej, jakim jest Inspektor Sanitarny, ma wydawać decyzje budzące zaufanie społeczeństwa oraz proporcjonalne (art. 8 § 1 KPA). Oznacza to, że zastosowane środki powinny być adekwatne do sytuacji.

Pytanie o kwarantannę personelu medycznego w placówce budzi wiele wątpliwości. Oczywiście eliminuje podstawowy problem, jakim jest ciągłość leczenia. Wiąże się jednak z poważnym zagrożeniem zdrowia personelu. Zauważmy, że typowa sytuacja to wykrycie wirusa SARS-CoV-2 u jednej lub kilku osób wśród personelu i pacjentów. Pozostałe mają zaś ujemny wynik testu albo nie były wcale testowane. Oznacza to, że nie ma podstaw do stosowania izolacji. Kwarantannie poddaje się je z założeniem, że są zdrowe.

Z uwagi na wysoką zakaźność koronawirusa istnieje duże prawdopodobieństwo, że taka kwarantanna doprowadzi do zakażenia personelu, który był zdrowy w chwili jej nałożenia. Szczególnie, jeśli weźmiemy warunki opisywane przez zamknięty personel: spanie w łóżkach szpitalnych i pokojach lekarskich po 4 – 5 osób w sali, 1 łazienka na kilka osób itd. – to doskonałe warunki do rozprzestrzeniania się zakażenia.

Udzielanie świadczeń zdrowotnych przez osoby objęte kwarantanną rodzi też dodatkowe ryzyko dla pacjentów. Pacjentów – zauważcie – którzy często nie mieli bezpośredniej styczności z osobą chorą, a mają być obsługiwanie przez personel, który miał.

Ponadto, jeżeli Inspekcja Sanitarna ściśle stosowałaby przepisy, kwarantanna może się nie skończyć, dopóki wirusa nie przejdą wszystkie objęte nią osoby. Jej podstawą jest przecież kontakt z czynnikiem chorobotwórczym. Jeśli nawet będzie się odsyłać osoby z potwierdzonym zakażeniem, jest bardzo wysoka szansa, że wirus zostanie wykryty u kogoś innego, co doprowadzi do przedłużenia kwarantanny, odesłania nowych chorych, a potem ponownego wykrycia i tak w kółko, aż zakaża się wszyscy. To igranie z epidemicznym żywiołem.

Dlatego uważamy, że kwarantanna na oddziale lub w DPSie może rażąco naruszać zasadę proporcjonalności oraz art. 34 § 2 UZoZZ i nie powinna być stosowana, jeżeli tylko istnieją lepsze rozwiązania.

Objęcie kwarantanną całego personelu bez analizy indywidualnej sytuacji tych osób, choćby w rozmowie telefonicznej, stanowi też naruszenie istoty decyzji administracyjnej, która jest aktem adresowanym indywidualnie. Narusza też obowiązek ustalenia przez organ prawdziwego stanu faktycznego przed podjęciem decyzji (art. 7 i 77 § 1 KPA).

Uwagi do kwarantanny w placówce.

Na bazie powyższych rozważań, przedstawiamy uwagi do odbywania kwarantanny przez personel na oddziale lub w DPS.

1. Przede wszystkim zapobiegać.

Należy kategorycznie wymagać od kierowników placówek takiej organizacji pracy, by kwarantanną zawsze była objęta najwyżej część personelu. Myślimy tu przede wszystkim o pracy dwóch zespołów na tygodniowe lub dłuższe zmiany. Wówczas pozostali medycy będą mogli zapewnić ciągłość leczenia, stosując adekwatne środki ochrony indywidualnej.

2. Ochrona słabszych i osób z dziećmi.

Kwarantanną w placówce w żadnym wypadku nie powinny być obejmowane osoby, które znajdują się w grupie ryzyka lub z przyczyn rodzinnych nie powinny być oddzielone od bliskich. Pomocny będzie katalog wyłączeń od skierowania do zwalczania epidemii z art. 47 § 3 UZoZZ – m. in. kobiety w ciąży, rodzice samotnie wychowujący dzieci, osoby w podeszłym wieku lub z chorobami przewlekłymi, niepełnosprawni. Kwarantanna tych osób na oddziale będzie stanowiła zbyt duże zagrożenie dla ich zdrowia i życia lub dla osób, którymi się opiekują.

Reguła powinno być ustalanie przez podmiot leczniczy lub Inspekcję Sanitarną ochotników, którzy będą zgłaszani do kwarantanny na oddziale. W ich braku, sanepid powinien ustalić osoby, które nie mogą odbywać kwarantanny w placówce i dopiero potem wydać decyzję.

3. Rozważyć inne metody!

Bardzo wątpliwe, czy nawet w trudnych sytuacjach właśnie kwarantanna w placówce jest najwłaściwsza. Inspekcja Sanitarna może bowiem zezwolić lekarzom na odbywanie kwarantanny poza szpitalem i dojeżdżanie do pracy – na podstawie art. 34 § 4 UZoZZ. Przepis ten pozwala na opuszczanie kwarantanny za zgodą sanepidu. Zwróćcie uwagę, że największym problemem z kwarantanną na oddziale nie jest zajmowanie się pacjentami, przy których nosi się ubiór ochronny. To właśnie w życiowych sytuacjach – spania, jedzenia we wspólnych salach, higieny we wspólnych łazienkach – najłatwiej o zakażenie.

Z pewnością da się tak zorganizować pobyt lekarzy w domu czy w izolatorium, by ich droga do pracy nie stanowiła zagrożenia. Stroje ochronne chronią nie tylko przed „wejściem”, ale i „wyjściem” wirusa przez ich barierę. Dojazd można rozważyć wynajętym busem lub prywatnymi samochodami, a przejście przez części wspólne nieruchomości – od mieszkania do oddziału w odpowiednim stroju ochronnym. Oczywiście taki plan powinien być opracowany przez fachowców; powyższe rozważania mają tylko pokazać, że mogą istnieć alternatywy warte rozważenia.

4. Minimalizować zagrożenie.

Jeżeli kwarantanna jest odbywana na oddziale lub w DPS, z pacjentami powinno przebywać jak najmniej członków personelu. Należy też podjąć wszelkie działania, by jak najszybciej zapewnić im zdrowych zmienników i niezwłocznie zmienić kwarantannę na domową lub w izolatoriach.

5. Odpowiedzialność karna.

Omawiana forma kwarantanny może rodzić odpowiedzialność karną osób, które ją nałożyły. Podstawą będzie art. 160 Kodeksu karnego, mówiący o narażeniu człowieka na utratę życia lub ciężki uszczerbek na zdrowiu. Przypomnijmy, że dla osób z grupy ryzyka samo zakażenie SARS-CoV-2 może stanowić ciężki uszczerbek na zdrowiu (pisaliśmy o tym TUTAJ). Można też rozważać odpowiedzialność z art. 165 § 1 pkt 1) KK za sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób i spowodowanie zagrożenia epidemicznego lub szerzenia się choroby zakaźnej.

6. Zadośćuczynienie za zachorowanie.

Jeżeli do zakażenia dojdzie w wyniku wadliwej kwarantanny, pokrzywdzone osoby – zarówno medycy, jak i pacjenci – mogą również dochodzić zadośćuczynienia za krzywdę spowodowaną rozstrojem zdrowia, strachem i cierpieniem w chorobie, a także zwrotu kosztów leczenia i utraconego zarobku. W pewnych sytuacjach można też mówić o rencie. Więcej piszemy o tym TUTAJ.

7. Pamiętajcie o odwołaniu.

Jeżeli kwarantanna została wobec Was zastosowana, należy pamiętać o jej zaskarżeniu. Inaczej zamkniecie sobie drogę np. do roszczeń w postępowaniu cywilnym. Art. 4171 § 2 Kodeksu cywilnego per analogiam wymaga bowiem, aby wadliwość decyzji powodującej szkodę (krzywdę) została stwierdzona przez właściwy organ. Pamiętajcie, że na zaskarżanie macie 14 dni od dnia „odebrania” decyzji ustnej. Możecie je wnieść przez ePUAP na skrzynkę Powiatowego Inspektora Sanitarnego, który nałożył kwarantannę. Jeżeli warunki kwarantanny to uniemożliwiają, należy złożyć wniosek o przywrócenie terminu, gdyż nie dochowaliście go bez swojej winy (art. 58 KPA).

Podsumowanie.

Dobro pacjentów i lekarzy w czasie kwarantanny oddziału zdaje się stać w opozycji. Pacjentom trzeba zabezpieczyć ciągłość leczenia, lecz nie można przy tym narażać zdrowia i życia personelu. Kwarantanna na oddziale z pewnością jest systemowo lepsza niż pozostawienie pacjentów bez opieki. Jednak naszym zdaniem jest też świadectwem krótkowzrocznych rozwiązań, będących skutkiem strachu przed odpowiedzialnością pracowników sanepidu oraz niechęci do tworzenia dodatkowych kosztów. Niestety ceną jest zwykle zdrowie personelu.

Należy wszelkimi sposobami zapobiegać stwarzaniu dodatkowego ryzyka dla lekarzy i pacjentów: unikać ryzyka objęcia kwarantanną całego personelu, chronić osoby szczególnie narażone i wybierać takie formy odosobnienia, które zminimalizują zagrożenie w obu grupach.

Odmowa świadczenia pracy a odpowiedzialność karna

Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro nakazał Prokuraturze wszczęcie postępowań karnych w sprawie personelu medycznego, który odmówił pracy przy osobach zakażonych koronawirusem lub „porzucił” swoich pacjentów. W dzisiejszym artykule rozważamy kwestię odpowiedzialności karnej medyków. Piszemy, kiedy możecie dać pierwszeństwo trosce o własne zdrowie i nie narazić się na odpowiedzialność karną. (Z perspektywy prawa pracy pisaliśmy o tym TUTAJ).
 

W skrócie:

  • Osoby wykonujące zawody medyczne są gwarantami bezpieczeństwa pacjentów, co do zasady podczas pracy.
  • Mogą ponosić odpowiedzialność także za niezapobieżenie pogorszeniu zdrowia pacjenta.
  • Ich praca wiąże się z ryzykiem zdrowotnym, które jednak nie może być nieograniczone.
  • Nie popełnią przestępstwa odmawiając pracy, gdy jest bardzo prawdopodobne, że doznają ciężkiego uszczerbku na zdrowiu lub stracą życie.
  • W pewnych przypadkach mogą też odmówić pracy z uwagi na konflikt obowiązków wobec pacjentów z obowiązkami wobec innych osób.

Medyk jako gwarant.

Kluczowe w niniejszym wpisie jest pojęcie gwaranta (art. 2 KK). Jest to osoba, która odpowiada za przestępstwo, jeżeli mu nie zapobiegła, a miała taki szczególny prawny obowiązek. W przypadku lekarzy i pielęgniarek szczególny obowiązek niesienia pomocy wynika z art. 30 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty (Dz.U. z 2020 r. poz. 514) i art. 12 ustawy o zawodach pielęgniarki i położnej (Dz.U. z 2020 r. poz. 562 ze zm.). Musi też być skonkretyzowany umową łączącą medyka z placówką. Jako lekarze i pielęgniarki jesteście więc gwarantami w placówce, w której pracujecie. Nie macie tego statusu cały czas, lecz dopiero od momentu, gdy faktycznie podejmiecie pracę np. przychodząc na dyżur. To oznacza, że nie jesteście gwarantami np. przebywając w domu. Wyjątek stanowi sytuacja, gdy sami pozbawicie się możliwości wypełnienia obowiązków gwaranta np. opuszczając samowolnie miejsce pracy. W takim wypadku nie przestajecie być gwarantami życia i zdrowia pacjentów. Obowiązek gwaranta możecie też przyjąć na siebie przez umowę zawartą ustnie lub w sposób dorozumiany, np. pozostając w pracy, mimo zakończenia dyżuru.

Czemu pojęcie gwaranta jest tak istotne?

Kodeks karny pozwala generalnie m. in. na odstąpienie od udzielenia pomocy innej osobie, gdy mogłoby na tym ucierpieć nasze zdrowie lub życie (art. 26 par. 1 i 2 KK, art. 162 § 1 KK). Wyjątek od tej reguły stanowią jednak gwaranci (art. 26 par. 4 KK). Gwarant nie ma bowiem prawa poświęcić czyjegoś zdrowia i życia, nawet za cenę narażenia się na niebezpieczeństwo osobiste, np. lekarz w szpitalu zasadniczo nie może odmówić zbadania pacjenta z obawy na zakażenie.

Czy to oznacza, że musicie poświęcić swoje zdrowie i życie ratując pacjentów?

NIE! Wasz obowiązek nie może sięgać pewności, czy nawet wysokiego prawdopodobieństwa utraty życia lub poważnego uszczerbku na zdrowiu!

Kiedy możecie nie stawić się do pracy lub na skierowanie wojewody z obawy przed zakażeniem?

W naszej opinii jeżeli jesteście w grupie ryzyka ze względu na stan zdrowia, nie powinniście odpowiadać karnie za niestawiennictwo do pracy np. z tytułu skierowania do pracy przy zapobieganiu oraz zwalczaniu epidemii (art. 53 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, Dz.U. z 2019 r. poz. 1239 ze zm. – dalej „UZoZZ”). Naszym zdaniem w Waszym przypadku ryzyko śmierci lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu może być na tyle wysokie, że nawet uznanie Was za gwarantów nie spowoduje bezprawności Waszego zachowania.

Inną kwestią jest kolizja obowiązków. Naszym zdaniem nie odpowiecie karnie także wtedy, gdy jesteście gwarantami w stosunku do innych osób, np. dzieci albo niesamodzielnych, starszych rodziców. Jeżeli idąc do pracy mielibyście zostawić te osoby bez opieki albo narazić je na zakażenie, zajdzie wówczas kolizja obowiązków i wypełnienie jednego z nich zwolni Was z odpowiedzialności karnej za niewypełnienie drugiego (art. 26 par. 5 KK).

Warunkiem skorzystania z powyższego wyjątku musi być jednak to, że obowiązki faktycznie pozostają w kolizji i nie ma żadnej możliwości wypełnienia wszystkich obowiązków jednocześnie, np. poprzez zatrudnienie opiekunki lub czasowe przekazanie opieki nad seniorem Waszemu rodzeństwu.

W innych przypadkach niestawienie się do pracy może spowodować Waszą odpowiedzialność za wykroczenie z art. 53 UZoZZ. Odpowiedzialność z innych przepisów Kodeksu Karnego (np. art. 160 KK) jest kwestią dyskusyjną, lecz w konkretnym przypadku nie możemy jej wykluczyć.

Kto możecie odmówić leczenia pacjenta podejrzewanego o zakażenie koronawirusem?

Jak już pisaliśmy, będąc w pracy jesteście gwarantami zdrowia i życia Waszych pacjentów. Dlatego odmowa leczenia może być podyktowana wyłącznie pewnością lub wysokim prawdopodobieństwem utraty przez Was życia lub zdrowia. Tak może się stać w przypadku, gdy np. znajdujecie się w grupie ryzyka, a pracodawca nie zapewnił Wam adekwatnych środków ochrony osobistej. W innym przypadku możecie narazić się na odpowiedzialność karną np. z art. 160 KK (narażenie innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu), gdyż będąc gwarantem odpowiadacie również za brak poprawy stanu pacjenta w wyniku Waszej bezczynności.

Kto może opuścić miejsce pracy z obawy przed zakażeniem SARS-CoV-2?

Podobnie jak wyżej, możecie opuścić miejsce pracy z powodu obawy przed koronawirusem tylko wtedy, gdy istnieje wysokie prawdopodobieństwo utraty przez Was życia lub zdrowia.

Jeżeli zakończyliście dyżur, a nie pojawia się Wasz zmiennik, również musicie pamiętać, że kontynuując pracę, dalej pełnicie ją jako gwaranci. Jednak jeżeli przedłużony dyżur jest bardzo ciężki lub długotrwały, a Wasz stan zdrowia spowodowany przemęczeniem będzie wiązać się z wysokim prawdopodobieństwem utraty przez Was zdrowia lub życia albo też będzie stanowić zagrożenie dla pacjentów, w naszej opinii nie popełnicie przestępstwa, opuszczając miejsce pracy.

W innych przypadkach musicie pamiętać, że medyk, który samowolnie opuści miejsce pracy, nie przestaje pełnić funkcji gwaranta i nadal odpowiada za zdrowie i życie pacjentów.

Podsumowanie

Odmowa świadczenia przez Was pracy powinna mieć charakter wyjątkowy. Wiąże się to ze szczególną rolą, jaką pełnicie w społeczeństwie i charakterem Waszej pracy, niosącej ze sobą ryzyko zdrowotne. Dlatego też odmówić pracy na oddziale albo świadczeń możecie tylko w wyjątkowych przypadkach, gdy dalsza praca realnie i z dużym prawdopodobieństwem zagraża Wam utratą życia lub ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu. Poza tymi szczególnymi wypadkami, odmowa świadczenia pracy może wiązać się z odpowiedzialnością karną.

Oczywiście powyższe rozważania stanowią jedynie propozycje rozwiązania niektórych problemów związanych z odpowiedzialnością karną za odmowę świadczenia pracy w warunkach epidemii. Obecnie trudno przewidzieć, jaką linię obiorą sądy wobec lekarzy, którzy w czasie epidemii podjęli trudną decyzję o opuszczeniu miejsca pracy.

Okoliczności konkretnej sprawy mogą wpływać na ocenę poszczególnych zachowań. Każda Wasza sytuacja jest wyjątkowa i w związku z tym może podlegać odrębnej interpretacji. Ostatecznie też dla oceny każdego przypadku decydujące znaczenie będzie mieć nie tylko wiedza prawna, lecz również wiedza medyczna. Dlatego też decyzję o podjęciu lub odmowie pracy, każdy z Was musi podjąć indywidualnie, zgodnie z Waszym sumieniem, wiedzą i osobistymi uwarunkowaniami.

COVID-19 jako choroba zawodowa

W ostatnim czasie pojawia się coraz więcej pytań, czy COVID-19 jest chorobą zawodową. Z naszych doniesień wynika, że pracodawcy często nie chcą zgłaszać zachorowania na COVID-19 jako choroby zawodowej. Czy mają do tego prawo? Czy...

Telemedycyna a kasa fiskalna

Izolacja społeczna wprowadzona w czasie epidemii spowodowała znaczny wzrost zainteresowania telemedycyną. Objęło ono zarówno sektor publicznych, jak i prywatnych usług zdrowotnych, wskutek czego wzrosło zainteresowanie internetowymi...

Telemedycyna w stacjach dializ

Rozporządzeniem Ministra Zdrowia zmieniającym rozporządzenie w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (Dz.U. z 2020 r. poz. 612) wprowadzono możliwość udzielania przez lekarzy świadczeń przy...

Tarcza antykryzysowa dla medyków

Dziś postanowiliśmy podsumować w jednym miejscu wszystkie rozwiązania tarcz antykryzysowych, z których mogłaby skorzystać większość lekarzy, pielęgniarek i innych osób wykonujących zawody medyczne zatrudnionych na kontraktach. Oto...

Jak bronić się przed hejtem

W czasie epidemii w kierunku medyków płyną słowa uznania. #Bohaterwmasce, „dziękujemy!” – a za nimi także wielka pomoc od przedsiębiorców, organizacji pozarządowych i zwykłych ludzi. Jednak istnieje też „ciemna strona mocy”. W ostatnich...

Kwarantanna personelu na oddziale

W tej chwili załogi kilku oddziałów szpitalnych i domów pomocy społecznej w całej Polsce odbywają kwarantanny w swoich placówkach. Budzi to oczywiste kontrowersje, ale i unaocznia konflikt interesów i wartości powstały w takiej...